Biblia i narkotyki

ponad rok temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
37min

Czy Jezus ćpałby herbatę? Czy tlen jest narkotykiem, który niszczy ciało będące Świątynią Bożą? Jak brzmi modlitwa przed zjedzeniem grzyba?

W tym odcinku wywiad z człowiekiem, który niejednym się w życiu szprycował. A wszystko w kontekście Biblii i Boga.

I oczywiście - po ludzku i z luzem.

Dyskusja

Don Camilo
ponad rok temu

Jeśli ktoś jest cynikiem, to po obejrzeniu tego odcinka pojawi mu się w głowie hasło, które kiedyś wymyślił Jerzy Urban: "wódka szkodzi moim wrogom".

Ruda94
ponad rok temu

A ja powiem tak mam wielu znajomych który cos tam ćpają, głównie zioło jednych przerzuca to w świat duchowy a inni głupieją albo nie chcą po prostu się oderwać..sama miałam dużo miłych i średnio miłych doświadczeń duchowych z ziołem, bardzo dużo mi to pomogło i pomaga zrozumieć świat opisany w biblii i tą naszą rzeczywiśtość, ostatnio jest tak że jeśli zastanawiam się nad jakimś tematem przez dłuższy czas, to pojawia się okazja i przede wszystkim chęć do zapalenia bo okazji jest dużo i rozwiązania, rozważania po prostu przychodzą do mnie, przy okazji pozwala to na odprężenie i wyciszenie. Tak się składa że 3/4 odcinków odwyku przesłuchałam po paleniu i raczej ma to dobre skutki, pozwala widzieć i słyszeć w inny sposób niż normalnie, ciężko to określić (jakby słowa stawały się wyraźniejsze)..
Generalnie jeśli człowiek pali i jest świadomy tego co robi, pozwala swojemu ciału reagować naturalnie na substancje która się do niego dostała i podchodzi do tego spokojnie, bez strachu i w ciszy , może usłyszeć zobaczyć ciekawe wskazówki, często rozwija to świadomość lub raczej nieświadomość człowieka. Ja myśle że spróbować warto jeśli ktoś czuje że powinien :)

Don Camilo
ponad rok temu

Definicja narkotyku była tu w miarę OK. Chodzi bardziej o narkotyki UZALEŻNIAJĄCE, czyli takie, z którymi przygoda odbywa się przez następujące etapy:
1. Wezmę - bo chcę spróbować;
2. Wezmę - bo lubię;
3. Wezmę - bo potrzebuję;
4. Wezmę - bo muszę.

Może udałoby się zaprosić jakiegoś hazardzistę, który będzie dowodził, że Jezus grałby w ruletkę, bo Biblia tego nie zakazuje i w ogóle chcącemu nie dzieje się krzywda.

Makowiec
ponad rok temu

No, w końcu i ten temat pada na nomen omen Odwyku. Również jestem Paweł i zaczynałem czy też najbardziej upodobałem sobie kodeinę, więc trochę padłem słuchając tego odcinka. ;) Myślę, że temat wymaga jeszcze uzupełnienia. W sumie dziwnie zostały przedstawione opiaty (a kodeina jest jednym z ich najlżejszych przedstawicieli i jest stosowana przede wszystkim w lekach), bo gdyby tylko otępiały, to raczej byłby to słaby powód, by dać się w nie wciągnąć, A jednak masa ludzi upatruje w nich od wieków mniej lub bardziej fałszywego ukojenia, a heroina czy fentanyl pozostają jednymi z najsilniej uzależniających substancji.

To prawda, że opiaty są wytwarzane naturalnie, nie tylko jako morfina, ale też w postaci endorfin, To, co potrafią, to uśmierzać wszelki ból, zarówno fizyczny, jak i weltschmerz. Wytwarzają rodzaj specyficznego ciepła, które ciężko pomylić później z czymkolwiek innym, a sen czy raczej półsen, w który się na nich zapada, jest jednym z najprzyjemniejszych odczuć. Brzmi to wszystko jak folder reklamowy, ale niestety - podczas częstego używania tolerancja rośnie zastraszająco szybko, a wszelkie inne motywacje człowieka są zastępowane przez chęć przeżycia tego jeszcze raz.

Makowiec2
ponad rok temu

Dla mnie osobiście są one po prostu używką, którą świadom zagrożeń staram się dawkować na tyle rzadko, żeby się nie wkopać i żebym jak najdłużej mógł czerpać z nich przyjemność. Kodeiną raczę się od niecałych 2 lat i w sumie podziwiam rozmówcę, który mówił, że próbował jej 3 lata i to raczej w ciągach, bo wielu po takim tempie nie potrafi już przestać i ewentualnie przechodzi tylko na mocniejsze substancje z rodziny.

Z kronikarskiego obowiązku - opiaty należą do grupy depresantów (nie mylić z depresją, chodzi tylko o działanie uspokajające), podobnie jak alkohol czy benzodiazepiny. Poza tym mamy jeszcze psychodeliki, takie jak LSD czy grzyby, których również próbowałem i mam o nich podobną opinię, co rozmówca. Tylko jedna uwaga - nie bardzo da się od nich uzależnić, więc pod tym kątem są może bezpieczniejsze. No i dają sporo do myślenia.

Oprócz tego są dysocjanty, które działają jeszcze bardziej "egoistycznie", bo blokują człowiekowi bodźce, pozostawiając go z samym sobą i jego wizjami (a to prócz rozrywki nie wnosi już tak wiele). Mamy trawę, która jest gdzieś pomiędzy tymi wszystkimi grupami i na końcu stymulanty, które prócz hedonizmu dają organizmowi chyba najbardziej w kość.

TOMEK5
ponad rok temu

A Biblia bardzo dużo mówi o narkotykach nie dosłownie ale mocno i pewnie
Bóg stawia sprawę bardzo jasno nie utrzymasz czarownicy przy życiu
Każda zmiana świadomości jest furtką dla demonów , szamani czarownice zresztą to jedno i to samo dziwni wizjoneży kożystający z odużenia narkotycznego są obrzydliwością dla Boga
Kto twierdzi że w ten sposób poznaje lepiej siebie i świat do okoła niezna słowa Bożego
Poczytajcie chociażby księgę powtóżonego prawa

charis
ponad rok temu

Makowiec
ponad rok temu

...i słownik ortograficzny.

Nie każda zmiana świadomości wiąże się z utratą panowaniem nad sobą, tak jak to zostało wspomniane w odcinku, np. kofeina czy nikotyna wpływają raczej niezauważalnie, ale zakochanie może już znacznie poprzestawiać priorytety. W ogóle to chciałbym jeszcze zauważyć, że całe życie jest ćpaniem, bo tak właśnie został zaprogramowany układ nerwowy.

Regulacja jego pracy odbywa się za pomocą zmiany poziomu neuroprzekaźników, a ta może następować albo naturalnie (np. po osiągnięciu jakiegoś "acziwmentu" życiowego, jak zdobycie jedzenia czy partnerki), albo pod wpływem leków lub narkotyków (to to samo). Kwestia dawki i wyzwalacza.

No i to wyjaśnia, dlaczego szczęśliwi lub zajęci ludzie raczej nie sięgają nałogowo po jakieś używki - bo mają już wystarczająco wyregulowaną chemię w mózgu lub po prostu nie mają na to czasu. I w sumie dobrze.

charis
ponad rok temu

obydwaj panowie błądzą w tym temacie.
Po pierwsze Pan Jezus nie zamienił wody w alkohol, wg ówczesnych m.in rzymskich historyków - najlepsze wino to było takie które było pozbawione alkoholu - historia z Kany nie mówi o stworzeniu alkoholowego wina : [spam]

odurzanie się czy to alkoholem, czy innymi substancjami w tym marihuaną to grzech, ponieważ to sprawia że człowiek nie ma trzeźwego umysłu, i na nic się zda jakieś rozmywanie tematu mówiąc o kawie czy herbacie : [spam]

[spam] - ludzie odurzają się różnymi rzeczami i szuakają wypełnienia pustki w tysiącach rzeczy i zajeć ale nie znajdą w nich ukojenia, wypełnienia wewnętrznej pustki bo nic co ziemskie, światowe nie da tego, to jest tylko w Chrystusie - tylko w Nim jest ukojenie, ale świat gardzi Nim, więc będzie się staczał w coraz większą depresję, beznadzieję, samobójstwa i coraz bardziej będzie szukał ukojenia w grzechach w tym w szukaniu ukojenia w alkoholu i innych narkotykach

o odwyku com : [spam z protestanci.info]


,

pitupitu
ponad rok temu

Z nagranego dialogu wyłaniają mi się2kwestie ściśle związane z tematem:radość,sfera duchowa.Zgadzacie się,że w Biblii nie ma nic o narkotykach.Ale jest o radości i duchowości(o tym drugim trochę w poście6).W Biblii jest tak o radości,jak i o smutku.Gdzie napisane jest,że radość ma być nieprzerwana?Owszem, modlitwa tak("bez ustanku się módlcie").Z Biblii też wiemy,że radość otrzymujemy od Boga,jest owocemDuchaŚw.(Gal.5.22;warto przeczytać w kontekście).Bożym zamiarem nie jest wykrzesywanie jej przez nas,doraźne i krótkotrwałe.Radość jest powiązana z upodobnianiem nas do Chrystusa.To proces, który kończy się owocowaniem.Jest on dla nas najczęściej na bieżąco niefajny,dlatego Bóg mówi,aby podczas niego się modlić(nie radzić sobie samemu,na skróty,pod którymi Bóg się nie podpisuje),a On nas przez niego przeprowadzi i jak już sie zakończy,to prawdziwą radością od Niego.Nie brałam, nie biorę,ale z wypowiedzi osób tego doświadczających wynika,że taki stan nie rozwiązuje problemów.Jest ucieczką przed rzeczywistością, przed działanim Boga w nas, bo rzeczywistością jest Chrystus.Moim zdaniem-sedno:www.gotquestions.org
Życie

charis
ponad rok temu

" ci, którzy się upijają, w nocy się upijają. (8) My zaś, którzy należymy do dnia, bądźmy trzeźwi " - 1 Tesaloniczan 5:7b-8a - używanie narkotyków w tym marihuany, alkoholu - wchodzenie w odmienne stany pod ich wpływem to odwrotność trzeźwości, umysł nie jest trzeźwy

" Biskup (nadzorujący, doglądający)zaś ma być nienaganny, mąż jednej żony, trzeźwy, umiarkowany, przyzwoity, gościnny, dobry nauczyciel, (3) nie oddający się pijaństwu " - 1 Tymoteusz 3:2

" Podobnie kobiety: powinny być poważne, nie przewrotne, trzeźwe " - 1 Tm 3:11

" że starzy mają być trzeźwi " - Tytus 2:2a

" Dlatego okiełzajcie umysły wasze i trzeźwymi będąc " - 1 Piotr 1:13a

" Bądźcie trzeźwi, czuwajcie! Przeciwnik wasz, diabeł, chodzi wokoło jak lew ryczący, szukając kogo by pochłonąć. " - 1 Piotr 5:8


Biblia nie musi używać słowa narkotyki, choć biblijne - greckie słowo PHARMAKEIA - używane było do ludzi m.in stosujących narkotyki , ale kto narodził się na nowo i ma ducha Chrystusowego nie potrzebuje słowa narkotyki w Biblii, tak jak nie potrzebuje w Biblii słowa np karabin, pornografia, bo wie że zabijanie czy to karabinem czy czymś innym to grzech - [spam]

,

gronostaj
ponad rok temu

@pitupitu, a czytałaś werset przed "bez ustanku się módlcie"? Brzmi on "zawsze się radujcie". Nie musisz daleko szukać, gdzie w Biblii jest napisane, że radość ma być nieprzerwana :)

@charis, czy jak wypiję piwo to jestem już nietrzeźwy?
Poza tym jeśli na weselu w Kanie nie była mowa o winie, tylko o soku z winogron, to czemu "Każdy człowiek stawia najpierw dobre wino, a gdy się napiją, wówczas gorsze"? Czyli że najpierw daje sok z winogron, a jak się napiją soku, to stawia wino? Trochę bez sensu jak dla mnie. Tak samo np. Tyt 2:3: "starsze kobiety mają [...] nie nadużywać wina" - soku winogronowego mają nie nadużywać? Moim zdaniem tu jest napisane, że mają pić wino z umiarem.

@TOMEK5, jeśli osoby biorące narkotyki są czarownicami, to analogicznie osoby ze złamaną nogą są lekarzami.

Martin
ponad rok temu

Bycie trzeźwym - to jest dobry argument i ważny. Warto pamiętać.

Ale nie widzę dlaczego musi koniecznie być utożsamiany z zakazem używania rzeczy wpływających na percepcję. Nie każda taka zmiana oznacza utratę trzeźwości. Nawet polski kodeks prawny rozróżnia "stan nietrzeźwości" od "stanu wskazującego na spożycie alkoholu", z czego wynika wprost, że jest jak najbardziej możliwe wypić albo nie być nietrzeźwym.

Ja nie wiem czy marijuana wpływa na obniżenie trzeźwości, nie paliłem. Są substancje, po których nie sposób być trzeźwym - i tych twierdzę, że Jezus by zdecydowanie nie brał. I podejrzewam, że Paweł się ze mną zgadza.

Tylko trzeba zauważyć trzeźwo, że na brak trzeźwości wpływają dużo mocniej inne rzeczy niż narkotyki. Na przykład wciąganie się w rozmowy na protestanci.info - no kto tam trzeźwo ocenia sytuację? Wszyscy się nakręcają tylko na "tępienie zwodzeń". Chodzenie do kościoła, żeby "ładować akumulatory" - czy to brzmi jak bycie trzeźwym? Nie, to brzmi jak mowa ćpuna.

Przejście od "nie utrzymasz czarownicy przy życiu" do "nie pal marijuany" to chyba przykład roku jak uprzedzenia robią ludziom we łbie wióry z logiki.

No trzeźwe myślenie to na pewno nie jest...

Mateusz100
ponad rok temu

@charis
W swoim mysleniu stosujesz logikę klasyczną, czyli przypisujesz danej rzeczy wartość 0 lub 1. Biblia jednak do wielu rzeczy nie stosuje takiego myślenia, a już na pewno nie do takich rzeczy jak: spanie, picie, jedzenie. Jeść musimy, ale obżarstwo jest grzechem. Gdzie jest więc granica, pomiędzy tym kiedy zjem, a nie będę się obżerał? Biblia nigdzie nie potępia jednoznacznie alkoholu. "Sprawiasz, że rośnie trawa dla bydła I rośliny na użytek człowieka, By dobywał chleb z ziemi I wino, które rozwesela serce człowieka, Oliwę, od której lśni się oblicze, I chleb, co wzmacnia serce człowieka." (Fragment psalmu 104) Z kontekstu z wesela opisanego w Biblii wyraźnie wynika, że ktoś powiedział do Jezusa, że normalnie to się kupuje wino za 30zł, a potem stawia się tani badziew z biedronki, bo i tak ludzie są tak pijani, że im wszystko jedno. Słyszałem też, że w starożytności wino się mieszało z wodą i możliwe, że to wino, które stworzył Jezus było nisko procentowe i mogło mieć nawet mniej % niż piwo i słowo użyte w oryginale, mogło bodajże oznaczać sok lub wino alkoholowe, ale z kontekstu widzimy, że było to wino z %.

Daniel4
ponad rok temu

Jozue 1: 7 "Tylko bądź mężny i mocny, przestrzegając wypełniania całego Prawa, które nakazał ci Mojżesz, sługa mój. Nie odstępuj od niego ani w prawo, ani w lewo, aby się okazała twoja roztropność we wszystkich przedsięwzięciach"

Księga Przysłów 30:6 "Do słów Jego nic nie dodawaj,
by cię nie skarał: nie uznał za kłamcę. "

Skoro Bóg powiedział, żeby się cieszyć winem to można analogicznie wywnioskować, że marihuaną również, gdy mówił, żeby się nie upijać i nie popadać w niewolę wina to myślę, że to dotyczy wszystkich substancji psychoaktywnych.

Ja już przeszedłem etap "szprycowania się" i nie polecam tej drogi, chociaż zapalić trawę od czasu do czasu lubię. Ale szlag mnie trafia jak widzę ludzi, którzy szafują określeniem "grzech" na wszystko co im kultura podpowiada, że jest złe. Obecne kościoły protestanckie wyraźnie skręcają w prawo, robią jakieś idiotyczne zakazy. Jestem przekonany, że gdybym kilka lat temu trafił do jakiś protestantów zamiast na odwyk to na pewno bym nie został chrześcijaninem bo "ewangeliczne" kościoły zaczynają żyć własnym życiem tak jak KK, tradycja i przekonania grupy stają się ważniejsze od Biblii, co musi się skończyć źle.

Martin
ponad rok temu

To nie jest kwestia logiki, to jest kwestia podejścia do Biblii jak do książki od matematyki.
Wiele z tego, co ludzie chcą widzieć jako ścisłe przepisy, jest tak naprawdę ogólniejszymi wskazówkami, gdzie szczegółów sobie trzeba samemu poszukać.

Jeden popija codziennie i jest wesoły a drugie wypije jedno i jest agresywny. Dlatego nie da się ustalić we wszystkich sprawach zasad takich samych dla każdego.

Sok z winogron nie "rozwesela serca człowieka", no nie róbmy sobie jaj. Jak byśmy mieli pić sok, to by było napisane "sok". A jest napisane "wino", a nie "sok". Czy to jest takie trudne? Czy naprawdę ktoś uważa, że 500 tłumaczy Biblii na 200 języków świata jednocześnie źle przetłumaczyło "wino" na "sok"? Że to spisek tłumaczy-pijaków? A my wiemy lepiej co tam pili od autorów i od tłumaczy, więc poprawimy Biblię, bo nam nie pasuje że nie potępia dostatecznie mocno wszystkiego, co CZUJEMY, że powinna potępiać?

Ja sądzę, że człowiek prędzej nie da się puścić w maliny z niszczącymi narkotykami dlatego, że mu ktoś trzeźwo, bez uprzedzeń pokaże jak sprawa wygląda, niż wtedy jak ktoś go nastraszy, zabroni i potępi.

Więc ja wolę robić dobrą robotę niż złą i mieć lepsze wyniki niż gorsze.

Mateusz100
ponad rok temu

Biblia też określa w miarę jasno co to znaczy wypić za dużo. I jeżeli np:
- zataczasz sie
- gadasz głupoty
- masz kaca
- wymiotujesz
- dostaniesz w pysk i cię nie boli
- nie kontrolujesz swojego zachowania
- masz różnego rodzaju omamy, źle postrzegasz rzeczywistośc

Jeżeli po spożyciu alkoholu widzimy u siebie powyższe rzeczy, to jesteśmy pijani i Paweł pisał, że ci którzy praktykują takie rzeczy nie odziedziczą królestwa. Powyższe rzeczy odniósłbym także do wszystkich substancji, które mogą oddziaływać na nas.

Biblia też mówi, że mamy kierować się miłością, czyli np rezygnujemy z alkoholu, jeżeli ktoś miał z nim problem i ciężko było by mu się kontrolować. Również kwestia tego, czy alkohol nie gorszy innych jest ważna. Pamiętamy też, że to co nie wypływa z wiary jest grzechem i że nie wszystko jest pożyteczne (wg Biblii alkohol może taki być lub nie) i nie mamy się od nieczego uzależniać. Dla mnie rozsądne używanie alkoholu może być nawet mocniejszym świadectwem dla innych niż nie picie, bo inni mogą wtedy widzieć po co jest alkohol i jak go nie używać.
www.youtube.com

Martin
ponad rok temu

Strasznie silna jest ta potrzeba sporządzania jednej definicji dla wszystkich.

Trzeba naprawdę listę symptomów robić, żeby się zorientować że ktoś jest nałogowym pijakiem a ktoś inny wypił z umiarem? Dawniej ludzie to potrafi jakoś rozróżnić bez listy. I bez Biblii nawet. Spryciarze.

Generalnie zgadzam się: używanie czegoś, co nie ma nad tobą kontroli świadczy o dużej sile wewnętrznej, uciekanie od tego tylko o dyscyplinie. Siła jest daleko bardziej imponująca. Dyscyplinę może mieć byle fanatyk, tchórz czy idiota, ale skąd ta siła? Skąd wolność, że człowiek nie musi uciekać przed niebezpieczeństwem, a mu nie ulega?

Ale nawet tu się nie da powiedzieć, że to zawsze tak zadziała i z każdym. Bo różnie ludzie myślą.

Jeden zobaczy, że chrześcijanin pali se ziółko raz na miesiąc i się zdziwi, że można tak korzystać a nie ulegać. I go to zachęci do szukania Boga, co jest źródłem tej siły.

A drugi zobaczy to samo, zastosuje własne kryteria i uzna, że to przejaw hipokryzji. Bo przecież nie da się pić a nie upić. Bo on nie potrafi, to znaczy że nikt nie potrafi.

Co z tego, że człowiek się myli. Czasem lepiej komuś pomóc po prostu a nie patrzeć kto ma rację.

Tak do przemyślenia rzucam.

pitupitu
ponad rok temu

@gronostaj:"Nie musisz daleko szukać,gdzie w Biblii jest napisane,że radość ma być nieprzerwana :)". Jest też wBiblii o smutku(lepiej byłoby powiedzieć:"o nieradości").Nie będę cytować, bo jest tego mnóstwo(chociażby Hiob, Psalmy).Jeśli więc w życiu człowieka bożego występuje nieradość, to radość siłą rzeczy nie może trwać nieprzerwanie:)
Inną kwestią jest czy Bóg chce, aby człowiek był radosny.Wg mnie zdecydowanie tak.Radość jest prawdziwa, trwała i nie pozostawia niesmaku.Kojarzy mi się to np.z sytuacją, w której człowiek z trudem, w pocie czołą, z różnymi przeciwnościami zagospodaruje własnymi rękami ugór na działkę uprawną.Satysfakcja, jaką ma po skończeniu pracy jest ogromna i trwa długo.Nie wiem czy nie za daleko myślę,ale uzależnienie od Boga daje w efekcie radość,a od narkotyków-substytut radości.Dlatego,że to pierwsze jest rzeczywiste, prawdziwe,to drugie-sztuczne,próbujące zastąpić to,co autentyczne.Wygodne,puste życie bez wyrzeczeń nie jest zamiarem Boga(nie zmienia nas).Bóg stawia wymagania.Albo człek idzie na to,albo szuka innych doznań.

Orish
ponad rok temu

Rzymian 14.
Biblia mówi, żeby słabszych w wierze przygarniać i uważać, żeby nie być przyczyną ich upadku. Warto o tym pamiętać, biorąc pod uwagę, że wśród chrześcijan mamy całkiem niezłą kolekcję osób po różnych uzależnieniach.

A poza tym najważniejszy argument według mnie przedstawił w odcinku Martin, kiedy powiedział, że nie wyobraża sobie Jezusa ćpającego, bo był zajęty innymi rzeczami. I Biblia ciągle powtarza, że mamy być trzeźwi, że mamy szukać tego co w górze, a nie tego co w dole itd.

Trochę denerwuje ciągłe przywoływanie na Odwyku tego starotestamentowego myślenia grzech-niegrzech. Chrześcijanin zostanie osądzony z posłuszeństwa, a nie grzechu. Pytanie o to, dlaczego nie jesteś tam, gdzie Bóg chce, żebyś był, jest znacznie ważniejsze niż to, czy masz grzecha.

Sławka
ponad rok temu

Jeden nie potrafi przestać palić, drugi pić a trzeci ćpac. Wszystko zależy od naszej osobowości, silnej woli i skłonności dziedzicznych. Niestety syn alkoholika z dużym prawdopodobieństwem też będzie pił,ale nie dlatego, że odziedziczy chorobę, bo ZZA jest chorobą, ale odziedziczy osobowość-skłonności. Każda substancja, której nadużywanie prowadzi do braku możliwości prawidłowego funkcjonowania w społeczeństwie! jest narkotykiem. Jeżeli ktoś napije się bo lubi, a normalnie pracuje i funkcjonuje w rodzinie ZZA nie jest!Pamiętamy śmierć Ryśka Riedla z Dżemu -to jest uzależnienie. Nie można koncertować,nie ma rodziny - nie można przestać!!
Grzybków -halucynków nie polecam, można po nich się" zawiesić i nie wrócić ".Amfa -silnie uzależnia, miałam pracownika, można pracować i parę dni bez wytchnienia, ale później i parę dni się śpi. Koniec normalnego życia. Chorzy terminalnie powinni dostawać heroine, nie morfine, ale piszą o tym co bardziej postępowi lekarze amerykańscy, bo kto ma odwagę??? Marycha?Czy joint bardziej zaszkodzi od czterech szklanek wina?? Palę, bo jest dobre,pomaga i nie szkodzi. Więcej na priv.Jezus paliłby gandzie -na milion procent!!!

charis
ponad rok temu

Martin : " Jeden zobaczy, że chrześcijanin pali se ziółko raz na miesiąc i się zdziwi, że można tak korzystać a nie ulegać. I go to zachęci do szukania Boga, co jest źródłem tej siły. "


99 zobaczy że chrześcijanin pali sobie ziółko raz w miesiącu i pomyśli że to dobre, to można robić ....

" Od wszelkiego pozoru zła powstrzymujcie się " - 1 Tes 5:22 - a marihuana nie ma pozoru zła, ale jest zła.

nie obserwuje Martin twoich filmików, ze dwa może trzy widziałem, ale nie masz poglądów człowieka narodzonego na nowo i twój język, wypowiedzi też nie wyglądają na wypowiedzi, zachowania człowieka narodzonego na nowo. Na forum protestanci ktoś pisał że grałeś w jakiś gejowskich klubach - to prawda ??

, dążysz do uświęcenia ?? - rozumiem w ogóle to wezwanie z Hebrajczyków 12:14
, rozumiesz czym jest bycie nie z tego świata ? Nie miłowanie tego świata i jego rzeczy - 1 Jn 2:15-17,
rozumiesz czym jest nie upodabnianie się do tego świata ?? - Rzymian 12:2 ? , rozumiesz czym jest nie grzeszenie przeciwko słabym braciom np 8 i 10 rozdział 1 listu do Koryntian ,

,
część twoich poglądów jest zła moralnie i tu jest problem, do tego dochodzi często błędny język i zachowanie

,

Remi
ponad rok temu

Łoj Charis, zapachniało mnie tu banem :)

Czarnobrody
ponad rok temu

Mam w kubku kawę, w szafce wino, na komodzie wódkę i w ustach papierosa. Czuję się całkiem nieźle i przypominam sobie moralność ze Starego Testamentu i tą ogólnie uznaną za moralność ludzki, potocznie w naszym kręgu kulturowym nazywaną chrześcijańską. Sam nie chciałbym być uznany za zbyt bardzo moralnego, bo byłoby to dla mnie złe. Potrafię także zamaszyście kląć, ale Martin, raczej nie przepada za tym. Także naczytałem się o wielu "dyskryminowanych" ponieważ dostali bana i zmienili się na pokrzywdzonych na zawsze płaczliwych trolli od siedmiu boleści. Żyję już na tyle długo, żeby wiedzieć, że przeciętny chrześcijanin "o poglądach człowieka narodzonego na nowo" - czyli nawróconego, ma mało wspólnego z Biblią, gdyż jej nie zna, a za to bardzo dużo ze naukami pastorów, katechumenatu itd. A w miarę poznawania Biblii zamiast otwartego umysłu ma wbitą czyjąś interpretację, której do śmierci nie zobaczy i będzie uważać, że to sama Biblia tak uczy. Do jakiego kościoła uczęszczasz i kogo słuchasz w internecie panie Charis?

Daniel4
ponad rok temu

Rzeczywiście jest takie zjawisko, że chrześcijanie postrzegają wiele czynności jako grzech i zjednoczenie ze światem dlatego, że są one przyjemne i czasami uzależniające.
Warto zauważyć, że grzechy też są zwykle przyjemne, jednak nie są nimi dlatego, że sprawiają nam przyjemność, ale przeważnie dlatego, że robią innym krzywdę. Ale jest też dużo rzeczy przyjemnych, które robione z umiarem mogą być dobre - np. picie wina.

Sławka
ponad rok temu

Charis, ile trawy wypaliłeś? Na jakiej podstawie opierasz swój osąd?Co dla ciebie oznacza słowo moralność?

aleks
ponad rok temu

Słowo moralność moim skromnym zdaniem oznacza, zbiór zasad biblijnych według których postępuje każdy nawrócony do Jezusa chrześcijanin i uzna w Nim swojego
Pana i Zbawiciela
który za darmo daje ŻYCIE WIECZNE, i jest DAREM dla tych którzy Go o to proszą.(Ef.2,8-10).

Martin
ponad rok temu

Charis, to nie sąd ostateczny, tylko moja strona, a ty nie Jezus tylko jakiś anonim. Któremu - patrząc nie na poglądy, ale na postępowanie - najwyraźniej Jezus się pomylił z kimś zupełnie innym.

Tego typu bezczelne, aroganckie osądzanie KOGOKOLWIEK, zamiast rozmowy oskarżenia, zamiast wypowiedzi ad rem, wyroki ad personam zawsze będą kończyć się banem.

To mówię jako chłodny administrator.

A jako mniej chłodny ja, to osobiście uważam, że tego typu postawy wśród ludzi podających się za chrześcijan są jak rak. Jakaś choroba, rozkosz potępiania jakaś toczy chrześcijaństwo - o ile jeszcze się to do nazwy kwalifikuje.

A pozostałych przepraszam, że musieli byś świadkiem czegoś takiego. Odwyk to jest pole do rozmowy - przyjaznej, otwartej i spodziewającej się wszystkiego co najlepsze. Na "charisowanie" nie ma tutaj miejsca i nie dopuszczę czegoś takiego nawet na kilometr, póki to ode mnie zależy.

Mateusz100
ponad rok temu

Cenzura. Jego post nie był wcale bezczelny i arogancki. Powiedziałeś Martin nie tak dawno, że ci co grają w filmach pornograficznych nie grzeszą, bo są aktorami. No to zgadza się, że to nie są poglądy chrześcijanina. Zresztą ja serio nie widzę w jego poście nic złego. Cenzura cenzura cenzura. Tyle w temacie.

Remi
ponad rok temu

To chyba raczej chodziło o to, że Ci, którzy to oglądają nie grzeszą, czy może coś mi się poprzestawiało? Ale nawet jeśli mąż i żona nagrają film porno i wrzucą go do sieci to też grzeszą i gorszą lud? I Czy ci, którzy się na to gapią? To czego Biblia w końcu zabrania ?

I znowu porno...

Sławka
ponad rok temu

Kurza jego mać, znikają mi komentarze, trzeci raz już nie chce mi się pisać.Jutro :)

Martin
ponad rok temu

Mateusz100, ewidentnie nie zrozumiałeś koncepcji gościa i gospodarza.
Pozwól, że ci pomogę.

gerald1972
ponad rok temu

" Owi dwaj aniołowie przybyli do Sodomy wieczorem, kiedy to Lot siedział w bramie Sodomy. Gdy Lot ich ujrzał, wyszedł naprzeciw nich i oddawszy im pokłon do ziemi 2 rzekł: «Raczcie, panowie moi, zajść do domu sługi waszego na nocleg; obmyjcie sobie nogi. a rano pójdziecie w dalszą drogę». Ale oni mu rzekli: «Nie! Spędzimy noc na dworze». 3 Gdy on usilnie ich prosił, zgodzili się i weszli do jego domu. On zaś przygotował wieczerzę, poleciwszy upiec chleba przaśnego. I posilili się. 4 Zanim jeszcze udali się na spoczynek, mieszkający w Sodomie mężczyźni, młodzi i starzy, ze wszystkich stron miasta, otoczyli dom, 5 wywołali Lota i rzekli do niego: «Gdzie tu są ci ludzie, którzy przyszli do ciebie tego wieczoru? Wyprowadź ich do nas, abyśmy mogli z nimi poswawolić!» 6 Lot, który wyszedł do nich do wejścia, zaryglowawszy za sobą drzwi, 7 rzekł im: «Bracia moi, proszę was, nie dopuszczajcie się tego występku!2 8 Mam dwie córki, które jeszcze nie żyły z mężczyzną, pozwólcie, że je wyprowadzę do was; postąpicie z nimi, jak się wam podoba, bylebyście tym ludziom niczego nie czynili, bo przecież są oni pod moim dachem!» Rdz 19

Taką koncepcję gościa i gospodarza wyczytałem.....

Sławka
ponad rok temu

Gerald, czy dobrze zrozumiałam twoją koncepcję gościnności?Gość może wszystko? To co byś zrobił, gdybym przyjechała do ciebie i nasrała ci na dywan?No przecież jestem gościem! A Charis Martinowi właśnie to zrobił. Pisząc w ten sposób -"nie oglądałem twoich filmików :),to nie jest pogarda? Ile kosztuje nagrywanie takich audycji! A jeszcze do tego takich, które coś dają, zmuszają do myślenia.
Jeżeli pale trawę to nie jestem nowonarodzona? Życzę takiego kontaktu i prowadzenia Boga każdemu, na codzień,jaki ja mam.Ciężko pracuję. Jestem grzesznikiem jakimś?

Jewptylianin
ponad rok temu

Wywalenie za opinię, że się nie powinno wywalić to przegięcie. Tamtej opinii można lubić, albo nie, ale nikogo nie obraża. Nie jest bezczelna. Nie jest złośliwa. Ktoś chciał sobie podyskutować z fanatykiem, albo poczytać jego śmiesznie sformatowane wywody.
I mam z tym problem bo strach komentować. Mi przynajmniej, bo może zabrzmię arogancko i ban? Może jestem niemiły i bezczelny? Może to w sumie racja, żeby uważać na wyjątkowo wrażliwych ludzi wokoło?

Nie wiem, więc jak już się zdecyduję to nawalam uśmieszków żeby wyglądało to milej ;>
Na ogół nie piszę wcale, bo autocenzura jest gorsza od cenzury zwykłej. Może to i dobrze, nikogo przez przypadek nie obrażę, w końcu ważne jest aby każdy się czuł dobrze i był uśmiechnięty ;)

Taka uwaga na temat: Czy Jezus by się autocenzurował? Czy zależało mu, aby ludzie czuli się dobrze i byli uśmiechnięci?

Ten jeden głos w komentarzach mnie boli. Bo wszyscy się zgadzają generalnie. Ten co się nie zgodził zbanowan. Boli bo każdy głos z którym można podyskutować jest cenniejszy niż ten któremu pozostaje tylko przytaknąć.
Piszę bo boli, ale także skoro banuje się za niechęć do banowania to głupio by było nie zostać zbanowanym ;

Sławka
ponad rok temu

Jewptylianin, to nie chodzi o to,żeby wszyscy byli mili i uśmiechnięci. Ale o odrobinę empatii. Przeczytaj ten post jeszcze raz i wyobraź sobie, że to jest skierowane do ciebie. Jak się poczułeś?A tam,z Bogiem nie masz nic wspólnego, takie tam filmiki. :)

Martin
ponad rok temu

Ile razy trzeba powtarzać to samo? Chyba jakiś automat zrobię: nikt stąd nigdy nie wyleciał za poglądy. Ani z żadnej mojej innej strony, Kontestację włączając.

Wylatuje się za zachowanie.

Agresja, protekcjonalny ton, oskarżenia, pomówienia, potępiające wyroki to NIE SĄ poglądy. To jest zachowanie wobec innych. Jak ktoś nie rozumie tej różnicy to ja już nie wiem jak inaczej wytłumaczyć.

Bardzo nie lubię wyrzucać kogoś, kto ma inne poglądy (za zachowanie wyrzucam, nie za poglądy), bo różnorodność jest dla mnie szczególnie cenna - poszerza horyzonty. Ale bez przesady, to nie aż tak cenne, żeby pozwalać na niszczenie tego, co się długo i z trudem buduje. Jak ci dom atakuje bandyta, to się bronisz i jest wtedy drugorzędne, że pięknie gra na pianinie.

I zawsze się znajdzie ktoś, kto powie: "atakujesz go za to że gra na pianinie? skandal!"

Fragment Geralda na temat gościnności jest bardzo dobry. Otóż właśnie: trzeba bronić gości przed bandytami. To robił Lot. Lot nie miał możliwości powyrzucać z miasta bandytów. A ja mam.

Jak rozróżnić gościa od bandyty?

Czasem bywa trudno, ale przeważnie da się. Gość to ten, kto jest wdzięczny za gościnę i szanuje gospodarza. Bandyta to ten, kto uważa, że może robić w nie swoim domu co mu się tylko podoba, łącznie z laniem pomyj na gospodarza i wszystkich innych gości.

Ktoś jeszcze chętny do bronienia praw bandytów?

Jewptylianin
ponad rok temu

Sławka, niespecjalnie mnie bolą komentarze ludzi takich jak zbanowan charis. Taki jestem twardy ;P Martin może mieć inną wrażliwość, albo nie lubi po prostu ludzi z protestanci.info Nie dziwię się za bardzo.
Ban Mateusza100 mnie zabolał, bo nie widzę w tym niczego obrażającego. Nie ma tam pogardy. Po prostu opinia. Wczuj się w Mateusza. Jak się czujesz? ;)

Martin
ponad rok temu

No ja tam się wolę wczuć w pozostałych kilkaset osób. Jak mam do wyboru bronić agresora albo chronić ofiary, to dla mnie wybór jest prosty.

Odwyk nie ma być miejscem "dla twardych ludzi". No taką mam wizję. Dlatego tępię to, na co się często gdzie indziej pozwala.

Ale jest rozwiązanie: jak chcesz zrobić miejsce "o Bogu dla twardzieli", gdzie wolno się nawzajem potępiać, obrażać i wyrokować publicznie kto jest prawdziwie wierzącym a kto antychrystem, to zawsze możesz takie miejsce stworzyć.

Ja się nie zapiszę, ale znajdą się tacy. Jak widać jest taka potrzeba. ;-)

Jewptylianin
ponad rok temu

Charisa ban na bok pls.
Matusz100 nie jest agresorem. Żadne słowo ani zdanie nie było agresywne. Nie spodobał mu się ban, został zbanowany. O tym mówię. Rozumiem, że z całą resztą mojego bólu się nie zgadzasz, albo masz inne priorytety.
Nie wiem czy jest zapotrzebowanie na program o Bogu dla twardzieli. Wydaje mi się, że jest za to zapotrzebowanie na sekcję komentarzy dla twardzieli ;P

BTW może by gdzieś przy opcji komentowania dać mały regulamin? Nawet to co napisałeś "Nie wolno się nawzajem potępiać, obrażać i wyrokować publicznie kto jest prawdziwie wierzącym a kto antychrystem" może dałoby nowemu komentującemu szansę na przestawienie się z internetu na odwyk.

Daniel6
ponad rok temu

Z alkoholem jak z wolną wolą - trzeba stosować z rozwagą i trzeźwym umysłem :)
Korzystając dobrze mieć wzgląd zarówno na swoje możliwości, jak i na to jak może to wpłynąć na innych. (np alkoholików, albo członków ich rodzin) Trzeba naprawdę ostrożnie podchodzić do tego tematu by w jakiś sposób nie doprowadzić do czyjegoś potknięcia.
Kawa, herbata i alkohol - podobnie jak pomidorowa i kremówki :) - to pokarmy. Ich głównym zastosowaniem jest dostarczenie organizmowi kalorii, wartości odżywczych, ale też smakowych, itp itd. I radości oczywiście :) Nadużywanie każdego pokarmu będzie miało opłakane skutki i Biblia ostrzega przed objadaniem się i - najwięcej- nadużywaniem alkoholu. np Przysłów 23:20,21
Jeśli ktoś uważa, że upicie (albo ujaranie) się, przybliża go do Boga to niech zajrzy np do 3 Mojżeszowej 10:8-11. Nie było alkomatu, kapłan prywatnie mógł sobie wypić, ale picie przed i podczas oddawania czci Bogu było wyraźnie zakazane. Co dopiero nadużycie. Miał być trzeźwego umysłu! Postawa ta wyraźnie odróżniała się od postawy pogańskich kapłanów, gdzie różnym praktykom towarzyszyło "bycie na haju".
W Biblii nie ma bezpośrednio o narkotykach - oprócz greckiego "farmakia" w Gal 5:20 tłumaczonego na czary, truciznę albo zażywanie narkotyków właśnie przez niektórych tłumaczy nic chyba nie ma. Przed nadużywaniem, pokarmów powodujących upijanie się/odurzanie Biblia jednak wyraźnie ostrzega.
Tym bardziej stosowanie substancji szkodliwie działających na organizm, które nie dostarczają organizmowi potrzebnych składników odżywczych, a których jedynym zastosowaniem - z wyjątkiem usprawiedliwionych zastosowań medycznych - jest wywołanie odmiennego stanu świadomości podobnego do upicia/odurzenia się jest z Biblią wyraźnie sprzeczne. Chrześcijanie mieli dążyć do tego by być trzeźwego umysłu i rozumu używać Rzym 12:1,2
Jeśli ktoś podający się za chrześcijanina mówi, że jak się upije/naćpa to jest bliżej Boga, albo twierdzi, że Jezus by upijał się, palił albo ćpał, to wyraźnie to zgrzyta z treścią Biblii.

Daniel4
ponad rok temu

@ 41
To dlaczego Jezus powiedział, żeby w trakcie imprez na Jego cześć pito wino ? :)
I skoro Paweł pisał, żeby wszystko co robimy było oddawaniem chwały, to jak można pić w ogóle pić alkohol mając taki pogląd?

Co do usprawiedliwienia medycznego to warto zwrócić uwagę, że wielu alkoholików ma podzieloną osobowość - jedna nienawidzi siebie i swojego nałogu, druga musi sobie jakoś radzić z bólem i negatywnymi emocjami. Więc idąc rano do sklepu naprawdę nie robią tego z radością i nie cieszą się życiem. Jednak często upijanie się jest na ten moment jedyną alternatywą - na trzeźwo nie są w stanie poradzić sobie z negatywnymi emocjami. A co jest lepsze: żywy pijący, czy abstynent samobójca? Proponuje przyjrzeć się takim ludziom ze współczuciem, a nie wyjeżdżać im z krytyką i wytykaniem grzechów - oni naprawdę mają w życiu pod dostatkiem poczucia winy i wstydu oraz żalu.

Czy THC jest w stanie zbliżyć do Boga? To wszystko zależy od osoby - ja mam wtedy silną introspekcję, myśli i motywy, którymi się czasami kieruje a ich nie widzę są podane jak na talerzu. Czasami pojawia się zazdrość, pogoń za zaszczytami itp. Tak jak Sławka pisała, to jest dobre jak się umie używać.

Sławka
ponad rok temu

Daniel. Dobrze piszesz, ostrzega przed nadużywaniem czegokolwiek.Co do gandzi, to nie potwierdzono śmierci z powodu przedawkowania! Nie jest substancją szkodliwe działająca na organizm, oczywiście z umiarem. W przeciwieństwie do alkoholu, który uszkadza wątrobę i to bardzo.To roślina, która ma wiele właściwości leczniczych. Zatrzymała chorobę bliskiej mi osoby. Jest różnica między piciem a upiciem. Zapaleniem jointa a nawaleniem się z wiadra. Skoro Jezus pił wino, to zapaliłby blanta. Kto jak kto, ale Jezus znałby umiar. :)!Jest takie święto żydowskie -Martin wie jakie,kiedy się pije 4 szklanki wina. Po 4 szklankach?Ja jestem betka. Pijcie, palcie,byle z głową -cieszcie się życiem, bo ja jestem teraz w czarnej....,ale jak wrócę :):):)

gerald1972
ponad rok temu

Martin
"Ktoś jeszcze chętny do bronienia bandytów?"

Tak, ja

Martin nazywasz bandytą tego kto obraził Ciebie, a nie gości.
Są tu ludzie, którzy bronią Cię bardziej niż Ty sam. Są tu ludzie, którzy wiedzą ile zrobiłeś i mają w nosie opinię chrisów czy innych takich.
Ale chrisy wyrażają opinię zgodnie że swoimi przekonaniami. Dobre czy złe, ale są ich i nazywanie ludzi bandytami bo powiedzieli co myślą o Twojej pracy to... Sam nie wiem...Będziemy między innymi rozliczenia z przekonań i za to w co wierzyliśmy. chris za to odpowie. Czemu sądzisz go już dziś?

O Mateuszu nie wspomnę.
Mówi co uważa i choć bardzo uważa, aby kogoś nie obrazić to poczułeś się urażony.
Tutaj są dorośli ludzie, nie róbmy z nich kaleków, których trzeba bronić
Chrześcijan nie trzeba bronić
Mają obrońcę
I nie jesteśmy to my
A propos
Nie bronię ani jednego ani drugiego
Ją się za nimi ujmuję
A Ty i tak zrobisz to co chcesz bo wolny jesteś i robisz to co chcesz, a nie to co musisz.

Sroki Sławka, ale z Tobą nie gadam.Za dużo ludzi Martin dzięki Tobie zbanował.
Niezasłużenie

Sławka
ponad rok temu

Gerald, no dzięki. Czuję się zaszczycona! :)Ale przypisujesz mi chyba zbyt duże znaczenie tutaj. A może ja Izabel jestem?
A to chyba by znaczyło, że Martinowi rozum odebrało :)Posikam się :)

gerald1972
ponad rok temu

Nie
Manipulujesz facetami
I tyle

Sławka
ponad rok temu

Gerald, no łechtasz moją inteligencję -bardzo :),ale co w takim razie można powiedzieć o tych "facetach ",że na to pozwalają? Chyba ich obrażasz....

gerald1972
ponad rok temu

Znowu zaczynasz ?


Sławka poćwicz bardziej i mocniej:
Dla " odwykowiczów":

"Obrażasz" słowo klucz

ech słowo sie rzekło
Nie lubię Cię i nie chcę mi się z Tobą gadać
Mam nadzieję, że zrozumisz Ręką;)

Sławka
ponad rok temu

Chłopie, ja już dawno tak się nie uśmiałam!!!Kto się czubi, ten się lubi. Ręką owszem można, ale są bardziej podniecające części ciała Haha :)

gerald1972
ponad rok temu

Nom
Tyle, że ją na poważnie
Nie lubię Cię i już
Pogódź się z tym

Sławka
ponad rok temu

No,już się godzę..........................

gerald1972
ponad rok temu

Doprawdy?

gerald1972
ponad rok temu

Aha
Gratuluję Jewtylianin
Gratuluję odwagi

gerald1972
ponad rok temu

I jeszcze aha
@48 telefon wystukał "Ręką"

A miało być "Ewka"

Nie ma się z czego śmiać.
Trzeba pomyśleć i choć Cię niespecjalnie lubię, a Twoich komentarzy w w ogóle......to marzy mi się:
Marzy mi się, że będzie Ci na tyle dobrze, że nie będziesz chciała pisać na "Odwyku"
Trzymaj się Sławka

Sławka
ponad rok temu

A mnie jak zwykle, nie ma kto bronić.

gerald1972
ponad rok temu

Heh
Wytłumaczysz sobie to tak jak Magg rzucając oszczerstwa na Eliahu z jakiejś durnrej stronki:
"Prawda sama się obroni"
Heh

Daniel6
ponad rok temu

Mateusz100 sporo pisał, szacunek do Biblii i rozmówców okazywał. Charis mniej pisał, ale też jakichś przeginek nie było wcześniej. Nie można by ostrzeżenia dać? Nawet fejs od razu na stałe nie banuje...

Wracając do używek to działają bardzo różnie na różne osoby. Jeden popala i się nie wciągnie, a drugiemu mniej trzeba i nie może bez tego żyć.
Pomijając szkodliwość i powodowanie uzależnienia - które wg licznych badań powoduje również jaranie zioła - ktoś kto kocha bliźniego nie będzie go wystawiał na próbę. Jezus nie zażywałby niczego takiego, a na pewno nie udowadniał by innym ile to może wytrzymać. Sławka, pomyśl o tym. Jeżeli chcesz truć się tym - pomijając uzasadnione medyczne stosowanie - to Twoja sprawa i sumienie, ale miej świadomość, że może to bardzo źle wpłynąć na innych.

Sławka
ponad rok temu

Nie piszcie do mnie, bo mnie już tutaj nie ma. Miałam ciężkie życie i takich przykrości nie potrzebuje. Pozdrawiam wszystkich.

gerald1972
ponad rok temu

Też pozdrawiam Sławka
Każdy ma ciężkie życie. Grunt to się nie rozczulać nad sobą.
Trzym się u tych Niemców;)

Daniel6
ponad rok temu

Sławka, wracaj. Nie bierz do głowy. Każdy czasem coś palnie. Sorki.
Można sobie wyjaśnić i nie ma co do głowy brać.
Jak coś za ostro powiedziałem to przepraszam. Nie chodziło mi o to by Ci wrzucić

gerald1972
ponad rok temu

Daniel, nie czuj się winny, nie zawiniłeś
Winny jestem ja
I dobrze, biorę to na klatę
Za Eliaha i nie tylko.
Bo póki mogę , to mogę , a potem to już tylko ban
Bywa

Osa
ponad rok temu

Po co ta cała prywata? Nie można na temat podyskutować? Martin, może usuń 10 off-topic, bo aż źle się to czyta.

Ad rem - zdanie moje jest takie, jak już powiedziałem w wywiadzie - w pewnych specyficznych okolicznościach substancje psychoaktywne mogą pomóc i to są zastosowania usprawiedliwione - może to być zastosowanie medyczne, ale też lecznicze "psychicznie". Chodzi o priorytety - tak jak z pracą w szabat - to nie jest tak, że Jezus powiedział "wolno" - on po prostu powiedział, że są rzeczy ważne i ważniejsze. A wtedy było ważniejsze dobro człowieka.

Daniel4
ponad rok temu

Przytoczę trochę badań naukowych, bo za dużo tu emocji a za mało racjonalnego myślenia.


www.ncbi.nlm.nih.gov
www.ncbi.nlm.nih.gov
www.ncbi.nlm.nih.gov

A tu jeszcze ciekawy wywiad :

www.npr.org

Badania pokazują, że kontrolowane picie jest znacznie skuteczniejsze, niż robienie sobie z abstynencji bożka, jest w człowieku taki efekt - "a co mi tam!" - jak już wypiłem drinka to się teraz nawalę, no chyba, że ktoś się nauczy, że nigdy nikt mu nie stawiał na piedestale abstynencji i że nie wszystko jest już stracone.

Biorąc pod uwagę ten fakt chyba lepiej jest pokazać, że jednak można pić i się nie upić, można palić i nie wpaść w ciąg, szczególnie jak się ma Jezusa, który się nami opiekuje. Ma to również takie uzasadnienie, że osoba uzależniona prędzej czy później zetknie się z sytuacją, w której ktoś pije alkohol - a w Polsce to jest bardzo prawdopodobne.

Daniel6
ponad rok temu

@Osa, teraz dobro człowieka ma dla nas być mniej ważne? Od czasów Jezusa coś się zmieniło? Pewne sprawy dobrze wyjaśnić. Koleżance przykro się zrobiło. Jest problem. Po to jest rozmowa by go rozwiązać.
Jeśli tego nie rozumiesz, to odpuść sobie parę komentarzy, wniknij w siebie, poświęć czas na introspekcję...albo choć przez chwilę pomyśl nie tylko o sobie i temacie który Cię widać mocno interesuje tylko o ludziach.

Osa
ponad rok temu

@Daniel, albo nie przeczytałeś mojej wypowiedzi albo jej nie zrozumiałeś. Nie będę ciągnął tematu, ale to co piszesz ma się nijak do mojego komentarza. Flirt na pół strony naprawdę nic nie wyjaśnia, a i niekoniecznie innych ludzi obchodzi (może plotkarzy).

Kontrolowane używanie jest tak samo bezpieczne jak kontrolowana jazda samochodem - możesz trafić na idiotę, który obu was zgubi, możesz popełnić błąd, ale generalnie nie jest to takie zagrożenie jak pirat drogowy (niekontrolowana jazda).
Paniczny lęk przed jazdą (bo coś się MOŻE stać) też jest przesadą.

Czarnobrody
ponad rok temu

Wznoszę toast za to piękne larmo. Jest coś unikalnego w próbie zrobienia sobie kuku w komentarzach. Zastanawiam się co by się stało, gdyby wszystkich tutaj komentujących wraz ze mną zamknąć w jednym pomieszczeniu, z jedną łazienką i sedesem przez tydzień, no i oczywiście karmiąc. Czy w pobliskiej aptece starczyłoby środków medycznych na efekty takiego przymknięcia? A może po dwóch dniach trzeba by zamówić kilka czarnych zamykanych worków pokroju człowieka? Ekspresja emocji tak powinno nazywać się to doświadczenie.

Martin
ponad rok temu

Już to zrobiono. Nazywa się to "Odwykcamp".
A właśnie: najbliższy jest za dwa tygodnie. Szczegóły na forum.

Ceterum censeo komentarz na temat to najlepszy rodzaj komentarza.

Sławka
ponad rok temu

Osa.
Nie lubię cię.
Na Facebooku dajesz same gołe baby.
Prowokujesz innych. Mam nadzieje, że już nigdy niczego nie umieścisz.
No i jak? podoba się? To taki mały flircik.!
Czarnobrody.
To nie są emocje. Emocje są wtedy, kiedy dyskutuje się na jakiś temat. To jest zwykłe chamstwo. Z początku próbowałam to obrócić w żart, ale nie da się, kiedy ktoś ci pisze -nie podobasz mi się, rób wypad stąd! Jest przykro, cały dzień miałam łzy w oczach. Piszę komentarze trzy lata i pierwszy raz spotkałam się z tym,żeby ktoś zrobił ze mnie czarownicę i obwiniał mnie o zachowanie innych!! Ale nie to jest najgorsze. Najgorsze jest to,że wszyscy spokojnie obserwują i są obojętni. Nikt nie stanął w mojej obronie. To po co wśród takich ludzi być. Martin też wysyła mnie na "urlop". No cóż, pora się pożegnać. Życzę wszystkim otwartych umysłów na nowe komentarze i nowe projekty. Powodzenia. Tylko na kogo zrzucicie teraz winę, jak Martin kogoś zbanuje :):):)

Martin
ponad rok temu

Nie na "urlop", tylko na urlop, i nie wysyła, tylko doradza.
A to dlatego, że czas jest dobrym lekarstwem na wiele rzeczy, co bolą. Jak ktoś chce na jakiś czas zrobić sobie odwyk - nawet od odwyku - to przeważnie dobrze mu intuicja podpowiada. Ale nie po to, żeby miał odejść rozgoryczony w przekonaniu, że nikomu go nie będzie brakować. Tylko po to, żeby sobie odpocząć. Żeby było jak mówi Psalm: "wieczorem bywa płacz, ale rankiem wesele".

A co do tutejszych komentarzy, to ja się nie chcę wypowiadać więcej. Mam swoje problemy i muszę się nimi zająć teraz.

Ale nie potrafię zrozumieć po co ktoś miałby komuś mówić, że go nie lubi. Nie wiem czemu głośno, publicznie i demonstracyjnie. Wiem za to jak łatwo takie postępowanie pojmować jako godny pochwały przejaw szczerości czy prawości, a jak przyjdzie co do czego postawić się w roli ofiary, co z godnością przyjmie ciosy i cierpi solidarnie z innymi. Bo jakże pięknie jest dostać bana jako ofiara wolności słowa ukarana za szczerość!

Ale najważniejsze jest dla mnie to, co najmniej widoczne - latające w powietrzu wióry, które wielu ludziom do oka wpadają.

Ból nie pyta o słuszność racji.

Więc kto silniejszy niech oszczędza go słabszym.

Sławka
ponad rok temu

Daniel. Kom.nr 64.Bardzo ci dziękuję :)

Kati
ponad rok temu

Z moich doświadczeń z dragami wynika że "otwieranie się" na inne stany świadomości to niebezpieczna zabawa pod względem duchowym, bo fizycznie wiadomo jakie są ryzyka dla różnych substancji. Ja miałam mistyczne doświadczenia po grzybach, żadnej głupawki, ale to pewnie zależy też od dawki. Najgorszy ze skutków ubocznych to ataki demoniczne, widzenie demonów w ludziach absolutnie na trzeźwo i to po kilku latach od wcześniejszych eksperymentów. Jedna z osób w której twarzy to zobaczyłam przebywa od wielu lat w zakładzie psychiatrycznym, ma taki problem że ma wizje i słyszy głosy i te głosy najczęściej każą mu kogoś zabić, psychiatrzy oczywiście nazywają to nieuleczalnym przypadkiem schizofrenii paranoidalnej, ale zanim "zachorował" kilka osób zobaczyło w nim to coś. Oczywiście osoba ta przez parę lat ostro eksperymentowała z czym się da. Wiele lat później przeczytałam o psychiatrze Prof. Morabito, widziałam tą samą twarz. Narkotyki dały mi bardzo konkretny dowód istnienia świata duchowego, ale też wiele lat strachu, błędów życiowych, poszukiwań w stronę filozofii wschodu, zanim wróciłam do punktu wyjścia czyli wiary w jedynego Boga i zbawienia przez Jezusa. Droga kręta i niebezpieczna

Mateusz
ponad rok temu

@Kati

Cieszę się, że wyszłaś z tego bagna i jesteś teraz w sensowniejszym miejscu. Mimo to, moim zdaniem powinnaś trochę ostrożniej wysuwać wnioski. Po narkotykach widzi się i przeżywa różne rzeczy, które potem mogą powracać jeszcze po latach.

Mam na przykład pytanie, czy znasz ludzi, nie mających nic wspólnego z psychodelikami, którzy potwierdzają jakieś niewyjaśnialne zdarzenia? Np. czy są jakieś osoby, które widziały te twarze, o których piszesz, ale nigdy nie próbowały narkotyków?

Po prostu moim zdaniem bez potwierdzenia z zewnątrz nie można traktować swoich przeżyć i halucynacji po dragach jak czegoś, co wydarzyło się naprawdę. Z tego co wiem, niektóre z tych środków mogą nawet wpływać na pamięć i powodować fałszywe wspomnienia. Tak samo twój znajomy pewnie faktycznie słyszły głosy, ale z tego co mówisz to gość może po prostu mieć ostro wyniszczony organizm po latach ćpania.

Dlatego z zasady jestem bardzo sceptyczny, kiedy słyszę historie typu magia + demony + narkotyki. Wiele z tego mogło się wydawać, może być zaburzonym wspomnieniem, wszyscy świadkowie zazwyczaj też ćpali, itd.

Daniel6
ponad rok temu

@Osa "Kontrolowane używanie" narkotyków to iluzja. Prędzej czy później w jakiś sposób uzależnia i szkodzi. Najczęściej bardzo poważnie. Potwierdza to wiele badań medycznych, społecznych i doświadczenia osób takich jak Kati. Całkiem sporo jest zresztą podobnych historii. Uważam, że wywiad z Kati mógłby być znacznie ciekawszy - a przynajmniej pouczający - niż to co mówiłeś.
Podejście do narkotyków, które głosisz jest szkodliwe. Palisz - jak mówiłeś w wywiadzie - bo papierosy dają ci "poczucie wyższości" i pozwalają z pogardą spojrzeć na innych. Z postawą chrześcijanina nie ma to nic wspólnego. (1Piotra 2:16,17) Argument, że stosowanie narkotyków pomaga wniknąć w siebie by przybliżyć się do Boga" też stoi w wyraźnej sprzeczności z tym do czego zachęca Biblia - życia "na trzeźwo". Używając narkotyków, albo upijając się - mimo pozorów wolności - człowiek traci kontrolę nad życiem i oddaje się w niewolę. Rzym 12:1-3

Jedenbociek
ponad rok temu

O cie krece.

Wpadlem tu przypadkowo, a moze mialem to wpasc. I co zobaczylem? Miazga. Prawdziwa jadka. Dobrze ze strona o Bogu bo brakowalo tylko ku... m... spie......

Nikt nie powiedzial , ze bedzie proste isc z Jeusam. Jak jest prawidlowo? Dowiemy sie pozniej. Ja odczuwam to sercem. Jest dzien, ze zapalilem z kolega, jest dzien ze podziekowalem. Wazne kim jestem i co w sercu czuje. Ile jest wiecej, ile jest mniej, kiedy jest dobrze ,kiedy jest zle?
Przeciez to dzieki Jezusowi , Boga w sercu mamy. To Duch Sw odpowiada nam na pytani.
Jest zapalenia, jest szklanka wina, jest seks, jest film ... my dobrze sami wiemy gdzie jest granica. Po co ta jadka....

Pozdrawiam

Podobne odcinki: