Bioenergoterapia biblijna

9 miesiące temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
44min

Zainspirował mnie Zbigniew Nowak oraz "ręce, które leczą". Oglądałem i zastanawiałem się czym się różni jego podejście do podejścia różnych grup chrześcijan, z którymi miewałem do czynienia. Doszedłem do niepokojącego wniosku, że niczym. Więc może istnieje coś takiego jak bioenergoterapia biblijna?

Dyskusja

Sławka
9 miesiące temu

Uważam,że zrozumienie tego małego fragmenciku daje możliwość zrozumienia chrześcijaństwa i Jezusa wogóle.Mat.7.29..."W odróżnieniu od znawców Prawa(Jezus)uczył bowiem jak ktoś,na kim spoczywa władza."...Tą władzę Jezus otrzymał od swojego Ojca i przekazał ją nam w poleceniu- daniu nam głównego zadania,jakie mamy w imię jego wypełniać tj.prorokować,wyganiać demony i uzdrawiać. W języku niemieckim jest użyte słowo Vollmacht- pełnomocnictwo,jest to uważam o wiele trafniejsze słowo.Słowo władza w języku polskim jest wieloznaczne i raczej źle się kojarzy.Pełnomocnictwo to posiadanie takich samych praw i możliwości co " główny posiadacz"czyli Bóg.Jaką więc ogromną moc mamy ,łącząc władzę daną nam od Jezusa,Ducha świętego i Wiarę!Sama świadomość tego daje już moc do uzdrawiania innych:):)
Jezus za każdym razem przy uzdrawianiu wykonywał inne czynności,żeby to się przypadkiem nie stało rytuałem.Żeby jego następcy nie musieli pluć na wszystkich,albo żeby ich nie ciągać za marynarki :):):)

gronostaj
9 miesiące temu

Bardzo udany powrót do korzeni, Martin!

Martin
9 miesiące temu

Kluczem do zrozumienia chrześcijaństwa jest zrozumienie, że nie ma kluczy do zrozumienia chrześcijaństwa.

Szukanie kluczy w chrześcijaństwie jest za to kluczem do gnostycyzmu, chętnie uprawianego przez rozmaitych guru.

A główne zadanie, które Jezus nam zostawił to to, które jest na końcu ewangelii Mateusza: "czyńcie uczniami wszystkie narody ucząc je przestrzegać wszystkiego, co wam przykazałem". Nie znalazłem przykazania "idźcie i róbcie sensację i cyrk wszędzie gdzie się da", ale jestem pewny, że jak ktoś dobrze poszuka to znajdzie. Znajdzie wszystko. Co mu się tylko podoba.

Też tak można. Można też o tym pogadać i swoją wizją świata się podzielić tutaj.

Ja tylko chcę podkreślić, że od początku tego podcast aż do dzisiaj robię robię program, w którym interesuje mnie, co mówi Biblia odbierana z perspektywy samej Biblii. A nie z perspektywy tradycji, tego, co się komu podoba albo tego jaka jest aktualnie moda na chrześcijańskich salonach. Ani też z perspektywy tego czy innego przywódcy religijnego, który spopularyzował jakiś przyciągający uwagę detal i teraz wszędzie chce widzieć tylko ten detal, bo mu to dodaje punktów do poważania.

Takie mam założenie w każdym razie.

Don Camilo
9 miesiące temu

"Na chorych ręce kłaść będą, i ci odzyskają zdrowie" (Mk 16:18).
Jezus przewidział, że stosowanie rytuałów przez chrześcijan będzie powszechne.
A przecież współczesny "setnik" może poprosić Boga o uzdrowienie bez wychodzenia z domu (setnik biblijny przynajmniej potrzebował wzrokowego i słuchowego kontaktu z Jezusem).
Problemem nie jest chyba brak mózgu tylko brak wiary, przez co ludzie muszą to uzupełniać przy pomocy gadżetów, rytuałów i chrześcijańskich pośredników.

Inny problem: jeśli niewierzącemu odbije i zacznie prosić Boga o uzdrowienie - to po takim uzdrowieniu człowiek ten może stwierdzić, że to był przypadek. A jak pójdzie do chrześcijan, to będzie bardziej przekonany, że uzdrowił go Bóg.
Więc może nie chodzi tu magię ale o PR?

Martin
9 miesiące temu

Zgadzam się. Good points!

piotr z a
9 miesiące temu

Dobry odcinek. Myślę że duży wpływ ma tu nieświadome pożądanie przez ludzi, pewnych rzeczy które ich zwyczajnie rajcują. Chrześcijanie uważają że magia i czary są czymś złym. To prawda i zgadzam się z tym. Twierdzą np. że oglądanie czy czytanie "Harrego Poterra" jest czymś, co prawdziwemu chrześcijaninowi nie wolno robić bo jest to złe.
Ale w głębi duszy bardzo tego pożądają i pragną, tak zupełnie nieświadomie. Jest to podyktowane ich wewnętrznym pragnieniem do różnego rodzaju przeżyć.
Traktują Biblię, jak magiczną księgę, robiąc z niej takiego własnego" Harrego Poterra".
Mają zabawę która wywołuję różnego rodzaju emocje, gdzie widzą dziejące się niesamowite rzeczy. ( Oczywiście tylko w ich głowach). Czyli najzwyczajniej ich to kręci. To jest dokładnie to, co czuję dziecko oglądając czy czytając "Harrego Poterra". Osoby takie łączą chrześcijaństwo i czary w jednym, nie zdając sobie oczywiście z tego sprawy.
Myślę ze jest to spowodowane zbyt bardzo emocjonalnym podejściem do różnego rodzaju spraw związanych z Biblią i nie tylko.
Co niestety odstrasza, i to skutecznie, ludzi którzy tego Boga naprawdę szukają.

Ja nazywam to "Chrześcijański Okultyzm"

Kacper
9 miesiące temu

Szczerze mówiąc nie kojarzę żadnego fragmentu w którym ktoś modliłby się w stylu: 'proszę Boże, uzdrów go'. Co o tym myślisz? Przeoczyłem coś?

Lukszmar
9 miesiące temu

To ja jeszcze znam trzeci typ chrześcijan - ci którzy nie wierzą w uzdrowienia. Bo to się skończyło i już nie będzie. Ewentualnie tylko wyjątkowi ludzie mogą o to prosić Boga. Nie wiem jak ich określić... To chyba powód braku wiary w nich samych.

Generalnie to wszystko to jednak trochę walka z wiatrakami.. Ludzie uwielbiają kaznodziei wymachujących rękami i robiących show. Lubią te emocje i ten teatr.

Warto też przypomnieć, że Bóg to nie święty mikołaj i niestety nie zawsze spełnia nasze prośby. Choćby wyglądały na bardzo sensowne z naszego punktu widzenia.

I na koniec można być chrześcijaninem myśląc magicznie, ale obawiam się że taki typ podejścia i myślenia może naprawdę wkurzyć Boga... Właśnie z powodu bałwochwalstwa.

Kacper
9 miesiące temu

Ja jeszcze dodam, że zdaje się są ludzie, których zachowanie może pewnie dla kogoś wyglądać jak jakieś 'rytuały', ale jak się z nimi pogada, to mają uzasadnienie na to co robią. Nie wiem jak broni się nakładania rąk, ale takie rzeczy jak 'gromienie choroby' - zakładając, że to w tą grupę 'rytuałów' wliczamy - to tłumaczą.
Swoją drogą, macie jakieś wytłumaczenie na 'namaszczanie oliwą' wspomniane w jednym z listów? I pozwolę sobie przypomnieć o moim poprzednim pytaniu. ;)

Martin
9 miesiące temu

Chciałem - zupełnie nie na temat - powiedzieć, że od tego momentu Odwyk działa na nowym serwerze.

Nie wiem czy u innych też ten efekt występuje, ale u mnie strona dostała strasznego kopa. Bardzo miły efekt uboczny przeprowadzki.

megg
9 miesiące temu

O tak Martin ...właśnie tu zawitałam i strona działa jak błyskawica :)

A w temacie:
"Wstań, idź, twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17, 19)

Don Camilo
9 miesiące temu

Ciekawostka:
Wg autora Listu do Hebrajczyków (rozdział 6) NAUKA O NAKŁADANIU RĄK to jedna z sześciu absolutnie podstawowych nauk o Chrystusie (obok chrztów, wyznania wiary, pokuty, zmartwychwstania i sądu wiecznego).
Jak na bioenergoterapię to spore wyróżnienie.

gronostaj
9 miesiące temu

@Don Camilo, tam nie chodzi o uzdrawianie. Zauważ, że te sześć rzeczy jest dobrane w pary: 1. pokuta (dosł. nawrócenie) i wyznanie wiary, 2. chrzest (dosł. zanurzenie) i nakładanie rąk, 3. zmartwychwstanie i sąd. Pary 1 i 3 zdecydowanie są wewnętrznie logicznie powiązane i tu nie ma co tłumaczyć nawet ;) Sensowne by było, gdyby w parze 2 też był jakiś logiczny związek między chrztem i nakładaniem rąk. Jeśli przyjąć, że chodzi o uzdrawianie, to związku nie ma. Ale nakładanie rąk pełniło w NT jeszcze co najmniej dwie funkcje, które mi przychodzą do głowy: wybieranie liderów i modlitwa o chrzest Duchem Świętym. I to ostatnie ma tu kupę sensu: chrzest przez zanurzenie i chrzest w Duchu Św. mają logiczny związek. To też jakiś rytuał i zdecydowanie nie niezbędny (były chrzty Duchem bez nakładania rąk), ale w każdym razie nie o uzdrawianiu ani bioenergoterapii jest tam mowa.

Martin
9 miesiące temu

Nauka o nakładaniu rąk była wymieniona jako podstawowe rzeczy do zrozumienia.

Tylko nie jest napisane co dokładnie mówi ta nauka.

Może na przykład to, że w nakładaniu rąk najmniej ważne są ręce? Ja sobie myślę, że obserwując życie Jezusa nie sposób dojść do innego wniosku niż właśnie ten. Jezus raz ręce nakładał, raz nie nakładał, więc wychodzi na to, że i bez rąk obyć się można.

piotr z a
9 miesiące temu

Jeśli ręce są tak ważne, to co mają zrobić ludzie którzy tych rąk nie mają? Bo np. urodzili się bez rąk. Wychodziło by na to że Bóg dyskryminuje ich już na starcie. :)

Martin
9 miesiące temu

Trzeba by zrobić suplement do Biblii: "biskup ma być mężem jednej żony i mieć dwie ręce".

megg
9 miesiące temu

moc nie jest w rękach, a w sercu ! :)

Don Camilo
9 miesiące temu

A Kubuś dorzucił jeszcze namaszczenie oliwą (Jakuba 5:14) - najlepiej przez starszych. Choć werset dalej pisze, że to wiara decyduje o skuteczności modlitwy.

Martin
9 miesiące temu

Zaczęło się od namaszczania a skończyło na wodzie święconej.

megg
9 miesiące temu

a uzdrawianie kwantowe...
"Sformułowałam zatem pozytywny zamiar: „Kolana są elastyczne i przyjemnie ciepłe”. Stanęłam za nim i położyłam lewy palec wskazujący na jego lewym ramieniu, na mięśniu między stawem barkowym i szyją. Naciskałam przy tym lekko, abym mogła poczuć mięsień. Wtedy położyłam prawy palec wskazujący na jego prawym ramieniu i poczułam odczucia w tym miejscu. Przywołałam jeszcze raz intencję, pozytywny zamiar do pamięci i spróbowałam równocześnie postrzec oba palce i uczucia w nich oraz uwolnić swoje myśli.

W krótkim czasie poczułam przyjemne uczucie, które uaktywnia się, kiedy nawiązuje się połączenie z czystą, niezakłóconą myślami świadomością (albo „energią punktu zerowego”). Spróbowałam podtrzymać to uczucie i nie pozwolić odbiec myślom – a przede wszystkim nie dopuścić żadnych własnych zamiarów.

To nie ja uzdrawiam, ale czysta świadomość!"

hmmm....warto wypróbować ...np.,. zamiast ww :)

Achimowsky
9 miesiące temu

W stanach jest gościu, który zapraszał do studia ezoteryków i sprawdzał jak działają. Nikomu nie udało się udowodnić, że ma "nadprzyrodzone" moce. Jedna babeczka zajmująca się energetycznymi kamieniami w ślepej próbie wybrała zamiast kamienia trutkę na szczury. Gość nie ominął też chrześcijańskich uzdrawiaczy - bardzo dobrze. "Należy podważać wszystko, bo tylko tak można sprawdzić, czego podważyć się nie da." A tutaj krótki teaser z jego programów.
www.facebook.com

Fajny odcinek - w sumie czasem mówię ludziom - pomodlę się za ciebie. Z ich perspektywy to rzeczywiście może zabrzmieć - odprawię czary. Lepiej chyba powiedzieć – pogadam z Bogiem o twoim problemie.

Pozdro

Podobne odcinki: