Bóg ojciec i Bóg szef

ponad rok temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
36min

W Biblii są opisane różne rodzaje relacji człowiek-Bóg.

Jedną z nich jest syn-ojciec, inną uczeń-mistrz. I to nie jest jedno i to samo.

Trzeba jr znać, trzeba rozumieć, trzeba rozróżniać. A jak kto chętny to nawet można i stosować.

Dyskusja

Don Camilo
ponad rok temu

Czy ojciec-chrześcijanin - chcąc nauczyć swoje dziecko prawidłowo rozumieć te relacje między Bogiem a człowiekiem - powinien mu płacić za umycie samochodu, czy skoszenie trawnika?

Jest jeszcze jeden rodzaj relacji. Skoro Jezus to jednorodzony Syn, a chrześcijanie to przybrane dzieci Boga, to Mistrz i Przyjaciel jest jednocześnie przyrodnim bratem.

Martin
ponad rok temu

Myślę, że tak. Tylko wtedy go nie uczy jak być synem wobec ojca, oczywiście, uczy go czego innego.

A rodzajów relacji jest więcej, ale te dwa mi się wydają najważniejsze.

Don Camilo
ponad rok temu

Wśród niektórych osób panuje pogląd, że jak się narodzisz na nowo to Duch Św. wypełnia cię i jedziesz, na autopilocie, "sługostwo" jest więc zautomatyzowane, a tym samym - za słowami 1 Listu Jana - "nie-uciążliwe". Wystarczy się nie buntować i można się skupić na aspekcie "synostwa".

A może odpowiednie wyważenie obu tych ról jest analogiczne do wyważenia pierwiastków decyzji/postawy oraz uczucia w MIŁOŚCI.
Wielu kaznodziejów z uporem maniaka twierdzi, że miłość to nie uczucie, a wybór, czy decyzja. Jest w tym sporo racji - inaczej miłowanie nie byłoby nakazem. Ale czy jednak robienie dobrze Bogu i bliźnim bez odpowiedniego nastawienia uczuciowego nie jest zwykłą pańszczyzną? Czy to właśnie nie jest postawa, jaką miał brat syna marnotrawnego?
Synostwo a służba oraz uczucie a postawa. Czy tu nie ma analogii?

Martin
ponad rok temu

Dobry komentarz. Daje do myślenia.

Krzysztof Czarnobrody
ponad rok temu

A o tego szefa chodziło w tej krótkiej rozmowie pod ostatnią amboną, gdzie pytałem o finanse.

Sławka
ponad rok temu

Martin ma rację. Nie mieliśmy dobrych ojców ,dlatego nie mamy pojęcia, jaki on powinien być. Ja swojego nie pamiętam. Często słyszy się, że chrześcijanie organizują tzw szkoły synostwa badź uczniostwa a ja uważam , że powinny być szkoły ojcostwa. Jak być dobrym ojcem! Od podstawówki. Czasem wydaje mi się, że całe zło tego świata pochodzi od tzw sierot duchowych i tych faktycznych. Wszyscy przestępcy - dyktatorzy typu Hitler, czy Stalin mieli " porąbanych ojców. Można się zapytać DDA, dzieci dorosłych alkoholików, jak trudno im ułożyć sobie życie. Dzieci rodziców nadopiekuńczych,ojców wymagających ponad możliwości dzieci lub rekompensujących własne ambicje- nie zrealizowane we własnym życiu. Jak przetłumaczyć mężczyznom ,że ich miłość i OBECNOŚĆ w życiu ich dzieci jest szalenie ważna, rzutuje na ich całe późniejsze dorosłe życie, postrzeganie świata i Boga też. Uważam, że ojciec, jako głowa rodziny jest ważniejszy od matki. Mężczyźni powinni wreszcie to zrozumieć, trzeba ich tego uczyć i na każdym kroku uświadamiać. Najważniejsze! Przekonać kobiety, żeby to przywództwo im nareszcie oddały :):)!!

ponad rok temu

Dodatkowo jeszcze do uzupełnienia: "Rzekł mu Jezus: Jamci jest ta droga, i prawda, i żywot; żaden nie przychodzi do Ojca, tylko przez mię.
[Jan 14:6] "
- i tego nie rozumieją katolicy

Sławka
ponad rok temu

W związku z ostatnimi wpisami na fb i poczynaniami prowadzącego ten podcast ,moje serce i duch mówią mi,że nie powinnam tutaj być. Proszę mnie dobrze zrozumieć, to jest moje zdanie, mam prawo je mieć. Inni mogą mieć inne, to jest ludzkie. Nasza modlitwa mówi :....przyjdź Królestwo Twoje, bądź wola twoja, jako w niebie,TAK I NA ZIEMI. Mamy przede wszystkim budować i pokazywać swoim życiem Królestwo Boga - tu na ziemi. Zrezygnowanie z relatywizmu moralnego kosztowało mnie ogromne cierpienie ,tęsknotę, budzenie się w nocy zlana potem ,do dzisiaj nie mogę dojść do siebie. Ale to jest dowód, że można żyć zgodnie z nakazem Bożym.
Uzasadnieniem mojego zdania i komentarzem, wiem że to trudne, bo odsyłam do kazania Billa Johnsona, ale musiałabym je tutaj przytoczyć co do słowa w całości, a to byłoby trudne.
Podpisuje się pod każdym jego słowem, bo tak powinno być i tak należy Ewangelię rozumieć . Proszę się nie zrażać tytułem. Nie ma tam słowa osądu kogokolwiek ,potępienia ,czy zawstydzania! To jest moje uzasadnienie.
Bill Johnson Zerwanie z grzesznym stylem życia.
Pozdrawiam wszystkich. Jeżeli ktoś mnie polubił i chce pogadać, zapraszam na fejsa
Sławomira Falger.

Sławka
ponad rok temu

Ojej.Jestem zaskoczona odzewem. Tak, trzeba się modlić, dużo! Zastanowić się i modlić.

Martin
ponad rok temu

Jak się wychodzi, to trzeba wyjść a nie trąbić o tym przed sobą całemu światu.

To jest miejsce na komentarze a nie ogłoszenia.

Sławka
ponad rok temu

To jest piękne. Powiedzieli mi ludzie, że jesteśmy kościołem, że trzeba się wspierać, modlić. Ilość dobrego przeważa.
I dużo rozmawiać z naszym Ojcem - o,to jest na temat :):):) I Duch św!

Krzysztof Czarnobrody
ponad rok temu

@NAWYK jeżeli popatrzeć na dogmaty wiary, to jest jasno jak cholera, że jak ktoś tego nie rozumie nie jest chrześcijaninem. Druga sprawa, że niewielu katolików interesuje się tym w co wierzy - myślę, że to jest główny problem. Można być katolikiem i chrześcijaninem, tak samo jak zielonoświątkowcem, ale nie jestem pewien czy szukając na swoją rękę Boga, nie dostanie się wilczego biletu z obydwu instytucji. W sumie Kościół Katolicki jest bardziej liberalny obecnie, bo w sumie nikogo nie interesuje w co wierzysz, a spróbuj się nie zgodzić z protestanckim autorytetem!

ponad rok temu

Krzysztofie – zgadzam się z Tobą ale też, trochę się nie zgadzam.
Napisałeś krótko wątków kilka - ale żeby nie ponieśli i wilka, to odpowiedzi będzie kilka.
Postaram się krótko i w trochę innej formie ponieważ tematy są rozwojowe, a niewielebny Martin jako dobry pasterz pogoniłby nas z tego pastwiska, żeby i inne owce też coś skubnęły i dlatego proszę - kliknij na linka bibliateka.simplesite.com.
Stronę tę postanowiłem stworzyć właśnie dlatego abym mógł odpowiedzieć sobie na prawie wszystkie pytania jakie codziennie pojawiają sie w moim życiu. Tak WSZYSTKIE.
Przyznaję, że inspiracją stał się odwyk.com Spotkałem go w sieci w listopadzie ubiegłego roku i przez miesiąc obejrzaem wszystkie odcinki począwszy od pierwszego. Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam ale do dzisiaj ..trwam (nie mylić z TV) ponieważ nigdzie w sieci nie spotkałem autora, który jest tak pracowitym, konsekwentnym i oddanym swojej wierze.

Krzysztofie. Piszesz..."ale nie jestem pewien czy szukając na swoją rękę Boga, nie dostanie się wilczego biletu z obydwu instytucji "
Mnie dzisiaj nie interesują żadne autorytety. Dzisiaj jestem PEWNY, że moim autorytetem jes

ponad rok temu

. Dzisiaj jestem PEWNY, że moim autorytetem jest Biblia (Jezus) ale ....nie tylko !!!
Minęło wiele czasu nim zrozumiałem, że znajomość Bibli do niczego nie prowadzi jeżeli nie stosujesz jej w codziennym życiu. Wtedy mogę sobie być najmądrzejszy, nawet mądrzejszy od autorytetów, nic mi to nie pomoże a jedynie będę jeszcze głupszy słuchając różnych interpretacji.
Stąd mój poprzedni cytat ... "Ja jestem droga, prawda i żywot i nikt nie przychodzi do Ojca tylko przeze mnię."
Krzysiu, to, że miałem prawo napisać "- - i tego nie rozumieją katolicy "upoważnia mie fakt, że sam byłem katolikiem aż do..ho..ho.ho.. ale 8 lat temu, dzięki Bogu, nawróciłem się do Jezusa.

Najważniejsze dla mnie jest to abym nikogo ani babtystów, ani zielonych, ani katolików,ani innych ludzi nie oceniał, że oni są.................( tu wpisz dowolny wyraz)..i ..prawie mi się to udaje. No nie ukrywam, że słuchanie i oglądanie Odwyku, dużo łagodzi u mnie starych nawyków.
Pozdrawiam Cię Krzysztofie i wszystkich tu zebranych.
ps.
naprawdę - to co jest na mojej stronce pokazuje jak gdyby moje CV.

ponad rok temu

sorki a adresie ..... po.....com nie powinno być kropki

Krzysztof Czarnobrody
ponad rok temu

Rozumiem o co chodzi, podzieliłem się tylko swoim spostrzeżeniem w temacie. Po głowie chodzi mi jeszcze jedno trochę szokujące pytanie, ale to poczekam jak Martin będzie znowu mówił o "darze języków".

p.s. Jeden post zamiast trzech, te 1000 znaków służy temu, żeby się streszczać inaczej robimy bydło, a Martinowi się ciśnienie podwyższa jak na swoim internetowym dziele widzi chlew i wtedy rozpoczyna sprzątanie i co niektórzy miotłą obrywają.

Martin
ponad rok temu

To prawda - ostrzegam, żeby nie próbować obchodzić ograniczeń. One są po to, żeby rozmowa była zwięzła i się nie zmieniała w coraz dłuższe monologi.

Dłuższe rozmowy najlepiej przenieść z komentarzy na forum, tam jest najlepsze miejsce na to.

Podobne odcinki: