Chrześcijański szef

ponad rok temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
32min

Chciałbyś mieć w pracy szefa chrześcijanina? Jesteś szefem chrześcijaninem? Czy chrześcijanin w ogóle powinien być szefem, czy to nie jest rodzaj wywyższania się? Odcinek o szefie, kierowniku, liderze.

Dyskusja

megg
ponad rok temu

Przemieniajcie się przez odnawianie umysłu. Rz 12,2
"Czy chciałbyś mieć takiego szefa?
Czy Pan Jezus znał się na zarządzaniu? Jakim był szefem? Nawet bez laptopa i telefonu komórkowego. I koneksji..."
"Miękki do ludzi twardy, co do zasad – był nieustępliwy, jeśli chodziło o zasady Prawdy, natomiast dla większości ludzi był serdeczny i przyjazny. Łatwo wybaczał im błędy pod warunkiem, że mieli świadomość, że zrobili coś złego: I Ja ciebie nie potępiam. - Idź, a od tej chwili już nie grzesz!».(J, 8, 1)"
"Opozycja – tak jak chętnie Jezus wybaczał ludziom ich winy tak był nieprzejednany dla tych, co fałszowali dyskurs i nie szukali prawdy, a świadomie przekłamywali Jego pochodzenie i misję. W gruncie rzeczy pogardzali prawdą i słuchaczami. Faryzeusze byli sofistami i chcieli mieć rację w sporze za wszelką cenę i bez względu na prawdę i dobro. Popełniali grzech przeciw Duchowi Świętemu – jedyny, który nie będzie wybaczony. Właśnie wy, faryzeusze, dbacie o czystość zewnętrznej strony kielicha i misy, a wasze wnętrze pełne jest zdzierstwa i niegodziwości.Łk11,39)"

Polecam całość
www.fronda.pl

Kingu
ponad rok temu

Ciekawy odcinek, choć krótki i ledwo drasnęliście zagadnienie, o którym można by gadać dużo dłużej. Tak się składa, że od kilkunastu już lat jestem blisko tematu chrześcijan-przedsiębiorców tudzież zarządzających i znam ich bardzo wielu.

Niestety jest takim ludziom ciężko w strukturach kościelnych, ponieważ znając realia ludzkich zachowań, struktur, wpływu i zarządzania męczą się w tych, jakże często zmanipulowanych grupach potrafiąc rozszyfrować je w kilka chwil.
A kto w przeciętnym kościele zrozumie gościa z dylematem: kupić dwa tiry za 1,2mln czy za 1,mln a te 200 tys to dać na jakiś zbożny cel czy zainwestować w kolejną maszynę? Albo jak tu nie zgorszyć etatowca z wypłatą 2 tys zł kupując bilet na targi w I-szej klasie za 6 tys?
Inna rzecz to kolejki pożyczających w imię Jezusa na wieczne nieoddanie, co powoduje unikanie i niesnaski. Do tego te pastorskie poklepywania w stylu daj, daj, daj.

..cdn

Piotr
ponad rok temu

Kim szefować gdy dokoła będą sami szefowie?

marek
ponad rok temu

,,Ale Jezus przywolal ich do siebie i powiedzial:Wiecie, ze wladcy narodow" panuja nad nimi,a ci ktorzy sa wielcy, sprawuja swa wladze nad nimi.
Lecz nie tak ma byc wsrod was, ale kto miedzy wami chce byc wielki, niech bedzie waszym sluga. Mat.20,25-27
Czy mozna byc jednoczesnie szefem i sluga?

Mateusz100
ponad rok temu

Ja się tutaj nie zgodzę z tobą Martin, odnośnie tego, że bycie szefem jest naturalną drogą rozwoju. W Biblii jest tak wielu liderów, bo ciężko, żeby było np 5 rozdziałów o gościu, który odlewał rzeczy przy budowie świątyni przez Salomona. Uważam, że kazdy powinien dążyć do tego, czego Bóg od niego oczekuje. W Biblii, zwłaszcza w listach Pawła jest trochę fragmentów, które zachęcają do bycia etatowcem. Czyli dla mnie to nie wygląda to tak, że ktoś zaczyna na zmywaku i potem awansuje i ma pod sobą kilku pracowników, tylko każdy patrzy na swoje cechy charakteru i stara się postępować zgodnie z wolą Boga. Chrześcijanin w momencie nawrócenia dostaje dar od Ducha Świętego i jest to zestaw różnych cech charakteru itp. I wtedy jedna osoba będzie miała dar bycia szefem, inna będzie od pomagania, a ktoś inny będzie np od nauczania. Uważam też, że Bóg patrzy na to, jak ktoś wykonuje swoją pracę i nie ma czegoś takiego, że np Dawid stoi wyżej od dozorcy pałacu. Obie te osoby mają wykonywać sumiennie swoje obowiązki. Mam też wrażenie, że nie do końca potrafisz postawić się w roli innych, czyli że np ktoś może pracować całe życie w jednej fabryce i lubieć swoją pracę i być zadowolonym.

Daniel6
ponad rok temu

Bycie szefem warunkuje bycie chrześcijaninem mniej więcej podobnie jak posiadanie "grzmiącej rury"
Dobrze, że Kudłaty dał się "przekonać"

Martin
ponad rok temu

Można być jednocześnie szefem i sługą. Zdecydowana większość szefów ma też swojego szefa.

Bycie szefem to nie dar ani cecha charakteru. To rola, stanowisko. Nikt nie mówi, że każdy jeden chrześcijanin musi mieć podwładnych. Ale jest to jednak naturalny kierunek. Jako chrześcijanie mamy rosnąć, zmieniać się, udoskonalać, ćwiczyć. Można też siedzieć cały czas w przedszkolu z drugiej strony. Ale jak ktoś mówi, że mu w przedszkolu dobrze i zwala to na swoje cechy charakteru, to niech sobie przypomni, że każdy z nas ma tu swoje zadanie na ziemi. Jeden takie, drugi inny, ale zadaniem nigdy nie jest to, żeby "lubić swoją pracę i być zadowolonym". To jest przy okazji. Zadanie polega na tym, żeby był z nas jakiś pożytek.

I z przypowieści Jezusa wynika jednoznacznie, że ocena zależy od efektu. Więc sorry, ale Dawid stoi znacznie wyżej od nadzorcy pałacu. A Jezus na górze gadał z Eliaszem i Mojżeszem, a nie z pasterzem z okolic Beer-Sheba, co wyjątkowo sumiennie pasał barany.

Biblia mówi o wierzących, że "uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi" [Obj 5:10].

To "królowanie na ziemi" jednak jakiś kierunek chyba pokazuje, nie?

Sławka
ponad rok temu

Łuk.22.26 U was ma być inaczej :Większy pośród was niech postępuje jak młodszy, a przełożony -jak sługa. Bo kto uchodzi za większego? Ten,który siedzi przy stole, czy ten który służy? Z pewnością ten,który siedzi przy stole. Ja jestem jednak wśród was jak ten,który służy. "I mamy receptę na najlepszego szefa. Jaki powinien być szef?Taki, którego się boimy, czy taki, do którego mamy szacunek?Jak zawsze, trzymając się ściśle nauki Jezusa jesteśmy w stanie idealnie wykonywać każdą funkcję. Szef powinien być sługą dla swoich pracowników. Co to znaczy? Szef powinien stworzyć takie warunki,zasady czy organizację pracy(jasno określone wymagania i obowiązki, sprawiedliwy! system kar i nagród) , aby pracownik mógł w pełni wykazać się możliwościami, talentem, innowacyjnością, mógł się rozwijać itd.,żeby pracownik z chęcią przychodził do pracy,dlatego, że ją lubi a nie musi.To szef jest odpowiedzialny za utrzymanie odpowiedniej atmosfery -bez obgadywania, niezdrowej konkurencji itp.Uważam, że jeżeli pracownik źle pracuje, to jest wina szefa, ponieważ stworzył mu nieodpowiednie warunki, "źle mu służył ".

Daniel6
ponad rok temu

Naturalny kierunek? "Naturalne" a raczej właściwe to było głównie osobom, które miały problem z pokorą i ambicjami a to Jezus karcił niejednokrotnie.
Kierunkiem jaki promował było spełnianie woli Bożej. Więcej z działaniem, usługiwaniem się to wiązało niż z jakimś rządzeniem innymi.

Zresztą...nad kim mają panować jak prawie wszyscy podający się za chrześcijan do nieba się wybierają? Wszyscy mają panować?
Jak się nazywa ustrój gdzie królów jest więcej niż poddanych? Królokracja? :)
Po to tyle się w Biblii o pokorze, potulności itp pisze by z wszystkich władców zrobić?
Ps 37:9,10

Martin
ponad rok temu

A przypomnę jeszcze raz: "uczyniłeś z nich dla Boga naszego ród królewski i kapłanów, i będą królować na ziemi" [Obj 5:10].

Tu jest napisane "na ziemi" nie "w niebie". Przypadek? Przeoczenie?

A my nie mówimy o rządzeniu, tylko o zarządzaniu. O stanowisku, gdzie występuje odpowiedzialność za innych. I niekoniecznie o sytuacji, gdzie chrześcijanin ma podwładnych też chrześcijan.

Daniel6
ponad rok temu

Skoro jest napisane w Biblii to nie przez przypadek.

Chrześcijanin może być dobrym szefem, podwładnym, albo zarówno tym i tym dzięki stosowaniu się do zasad Biblii, albo przez to,że chce się podobać Bogu. Choć w tym gupim świecie może być to utrudnieniem często :(
Jak pisma greckie się czyta to chrześcijanie pracę szanowali, ale głównie wspierali się i pozyskiwali uczniów. To był ich kierunek.

marek
ponad rok temu

Martin, ja mysle ,ze tu chodzi o nowa ziemie.

Kingu
ponad rok temu

Chciałbym jeszcze dodać, że na całym świecie, także w Polsce, działają różne formalne i nieformalne grupy skupiające przedsiębiorców, menadżerów i innych zarządzających - wierzących w Jezusa chrześcijan. Np. FGBMFI, CBMC, Europartners, CrownCompanies itd. Ludzie ci spotykają się regularnie, wymieniają doświadczeniami, modlą o sprawy swoich biznesów i podlegających im ludzi. Skupiają się również na docieraniu do innych szefów (bo tylko szef szefa zrozumie) i zachęcaniu ludzi w swoich zakładach do wiary w Jezusa, słowem i czynem :)

Jeśli jesteś takim zarządzającym i nikt Cię nie rozumie albo nie masz z kim pogadać, to poszukaj takiej grupy.

Martin
ponad rok temu

Bardzo dobre są takie grupy. Tylko nasuwa się pytanie: po co są kościoły?

domingo33gda
ponad rok temu

wcale nie sa dobre - ci ludzie umiłowali swiat pomylili priorytety - a Jezusa maja tylko za dodatek do swojego umiłowanego swiata

Heniek
ponad rok temu

będą królować na ziemi" [Obj 5:10]. Tak już króluję, jestem poza systemem,tam ktoś zawsze był jakimś tam duchownym w koloratce lub bez, co wiedział niby lepiej ,ale tylko po to by mu służyć.Dziękuje Bogu ,żę Pan Jezus uwolnił mnie z bycia poddanym jakiemuś tam człowiekowi.. Tu nie chodzi czy jestem cieciem czy prezesem, jak całuje pierścień biskupa, to wiadomo kto jest guru w tym życiu.

Daniel6
ponad rok temu

Domingo masz rację. Być dobrym chrześcijaninem jest ważniejsze niż jakieś wtórne role, które nam przypadają, do których też zresztą mamy się przykładać. 1Piotr 2:12
Łatwo się zagubić niestety i nawet dorobić sobie do tego usprawiedliwiającą postępowanie ideologię. Albo znaleźć jakieś "kółko wzajemnej adoracji" w które często zmieniają się takie stowarzyszenia oddzielające swoich członków od pospólstwa na które patrzą z góry.

Czytając dzieje i listy można poczytać o kościele mającym najbardziej sensowne postawy jakie można mieć w tym głupim świecie. Przewodzący mu rzeczywiście przewodzili w tym co dobre a nie panoszyli się. Zorganizowani byli by działać, służyć i wykonywać wolę tego kto ich posłał. Potem wszystko się rypło :(
Martin, nie masz wrażenia, że ten kościół w czasie spisywania nowego testamentu funkcjonował dobrze i to w zorganizowany sposób?

domingo33gda
ponad rok temu

tak tak - a powiedz ewangelizatorom sukcesu ze sa wielkim odstepstwem dni ostatnich a nie zadnym wielkim przebudzeniem -tez lament
- masakryczna jest ta moda na ewangelie sukcesu ruchu "wiary" ale zwolenników to ma jak swiat dłiugi i szeroki kazdemu swiatowcowi sie podoba - reke dałby sobie uciac ze to najlepsza mozliwa ewangelia ;)

porobili sobie zbory sukcesowców zeby sie klepac po plecach jak dobrze ida - tak tak trele morele ;)

megg
ponad rok temu

I nie zapominajmy, co mówił Jezus niejednokrotnie:

"Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne, niż bogatemu wejść do królestwa niebieskiego."Mt 19, 24,

a na tej podstawie Lew Tołstoj, dojechał do sedna:

"Bogaci filantropi nie widzą że to, czym rzekomo uszczęśliwiają biednego, wydarli z rąk jeszcze biedniejszego.

Dziwne, jak wszyscy ukrywamy, że jednym z głównych motorów naszego życia są pieniądze.

Każdy powinien pracować sam dla siebie, nie wymagając pracy innych i z rezultatów swej pracy przyswajać sobie tyle, ile mu potrzeba do spożycia, resztę rozdawać potrzebującym.

Ludzie budujący swoje życie na wyzysku bliźniego – a takie jest życie wszystkich bogatych – nie mogą być miłosierni.

Naprawdę złodziejem jest nie ten kto ukradł potrzebną mu rzecz, lecz ten, który posiada rzeczy zbędne dla niego, a konieczne innym; tak czynią bogaci.

Nie ma bardziej nieużytecznego zajęcia nad gromadzenie, utrzymywanie i powiększanie bogactw.

Swoich myśli i uczuć nie wolno spieniężać.

Własność jest narzędziem panowania bogatych nad biednymi.

Zbójcy przeważnie okradają bogatych, rządy – przeważnie biednych, bogatym zaś, pomagają w ich przestępstwach, sprzyjają."

Sławka
ponad rok temu

Zapomnieliśmy, że Jezus mył nogi swoim uczniom. Czy można w bardziej przekonujący sposób pokazać, że przywództwo powinno być służbą? Szef powinien wydobywać z podwładnych to, co jest w nich dobre, a nawet te zdolności, których sami nie byli świadomi. Powinien zdobywać serca i umysły. Powinien sprawiać, że podwładni pójdą za nim nawet w ogień. Jezus zarządał, aby tak jak on wziąć jego krzyż i go naśladować. Wg mnie jest to najskuteczniejszy sposób pomnażania ilości uczniów -wyznawców. Lepszy od starotestamentowego "zajmuj ziemię i rozmnażaj się ".Tak chyba Jezus rozumiał to,o czym pisał Martin.... "i będą królować na ziemi.... "

Megg,czy ty napisałaś manifest komunistyczny :):)

Kingu
ponad rok temu

Sławka, dobrze piszesz - zarządzanie i przywództwo to służba, ale do tego trzeba dorosnąć. I ci którzy tego chcą, spotykają się, pomagają i uczą. A już ktoś zdążył skomentować że tworzą kółko poklepywaczy, ech... Takie kółka też pewnie są, ale mówmy o tym co właściwe a nie o patologiach które zawsze będą.
Taa. megg byłaby świetna w poprzednim ustroju :)

Rafał4
ponad rok temu

@megg
Jak już piszesz jak powinno być, to pisz do końca. W NT jest mowa o rozdaniu wszystkiego, patrz na wdowi grosz i Ananiasza. "a takie jest życie wszystkich bogatych" w Piśmie dużo częściej, od gromadzenia bogactw, pojawia się kwestia sądzenia...

Kingu
ponad rok temu

Ciekawy fragment jest też w Łk 8:1-3
"(1) I stało się potem, że chodził po miastach i wioskach, zwiastując dobrą nowinę o Królestwie Bożym, a dwunastu z nim (2) i kilka kobiet, które On uleczył od złych duchów i od chorób, Maria zwana Magdaleną, z której wyszło siedem demonów, (3) i Joanna, żona Chuzy, zarządcy dóbr Heroda, i Zuzanna, i wiele innych, które służyły im majętnościami swymi."

domingo33gda
ponad rok temu

tak zdecydowanie tyrzeba dorosnac by sobie uswiadomic ze nie zyje sie dla budowania biznesu - niektorzy a raczej 90 % nie jest w stanie dorosnac - wola sie "spotykac i uczyc"

Sławka
ponad rok temu

Dobra,szefowanie, jako służbę i "rząd dusz" mamy opracowane, ale co z pieniędzmi? Jak nimi zarządzać? W ST była dziesięcina, w NT Jezus mówił, żeby wszystko rozdać biednym i pójść za nim, a w dziejach apostolskich współwyznawcy sprzedawali wszystko co mieli i oddawali do wspólnoty,w której byli, a ta rozdzielała wg potrzeb. Jak to zastosować współcześnie? Tworzyć coś na zasadzie "wspólnot hipisowskich"?Jak uniknąć tego" śmierdzącego ludzkim potem " bogactwa,o jakim pisze Megg?

megg
ponad rok temu

Nie wiem co to jest manifest komunistyczny... no może się domyślam..
Ale nie. Chodzi mi raczej o prawdę w kwestii "mieć, czy być" :)
Pieniądz nami włada- ten świat na nim się opiera.

a to "podoba" mi się najbardziej:

"Nie ma bardziej nieużytecznego zajęcia nad gromadzenie, utrzymywanie i powiększanie bogactw."

no, ale co kto lubi..

A Lew Tołstoj, to nie jest komunista (zmarł w 1910 r, a rewolucja to rok 1917-początek..ha), był raczej najwyższym autorytetem moralnym w Rosji na przełomie XIX-XX. Był Chrześcijaninem.

Rafał4
ponad rok temu
Sławka
ponad rok temu

Rafał4.Super gość. Lepszej odpowiedzi na moje pytania nie można dać! Bogać się, zawsze później możesz rozdać!

domingo33gda
ponad rok temu

supper gosc ? to typ mspod ciemnej gwiazdy ma układy z tajnymi stowarzyszeniami typu opus dei i głebiej - nie bedze dokladnie szukał bo mi sie zwyczajnie nie chce ale tak jest

nie ma tak ze sie bogac a pozniej rozdasz - to bajki dla naiwnych a raczej tych krorych ucho łechce by ich słuchac

korzeniem wszelkiego zła jest miłosc pieniadza - kiedy zaczniesz sie bofgacic nie uciekniesz przed miłoscią - NIE MA TAKIEJ OPCJI

Na co wydajesz swoje pieniądze? (David Platt) - super gosc to wesley

Sławka
ponad rok temu

Domingo, to co zrobisz z przypowieścią o talentach? Będziesz udawał ,że jej nie ma?

domingo33gda
ponad rok temu

to jest bieda jesli przyposwiesc o talentach jest dla kogos o talentach ;)

Sławka
ponad rok temu

Domingo, może coś więcej?

domingo33gda
ponad rok temu

a kto powiedział ze to nauka o tym jak postepowac z pieniedzmi?

Sławka
ponad rok temu

Nie, to jest nauka :),że należy je robić i nie być leniwym. Przedsiębiorczym trzeba być :)

domingo33gda
ponad rok temu

o matko z ciemniej gory jezuickiej - nie to nauka o ewangeli a nie o dobrach ziemskich i jak z nimi postepowac

Sławka
ponad rok temu

Domingo :):)

domingo33gda
ponad rok temu

nie ma sie co smiac ;) takie patałachy z opus dei przekerecaja ewangelie Chrystuswą
kiedy przychodzi rzac nie bedzie rzał twoich dóbr ale zbiory nigdy nia sa o dobrach materialnych - dobra materialene sa tylko przypowiescią

Rafał4
ponad rok temu

oj domi
"korzeniem wszelkiego zła jest miłosc pieniadza" - NIE! Jak można pisać takie rzeczy, czy nie wiesz, że napisano "Biada głupim prorokom, którzy kierują się własnym urojeniem, choć nic nie widzieli."

"kiedy zaczniesz sie bofgacic nie uciekniesz przed miłoscią" - "Czy zwróciłeś uwagę na mojego sługę Hioba? Nie ma przecież na ziemi drugiego człowieka tak doskonałego i prawego, bogobojnego i stroniącego od zła" mowa o ówczesnym najbogatszym człowieku w rejonie, da się?

19ty rozdział Łukasza:
Przed opowiedzeniem przypowieści o minach jest przedstawiona sytuacja z bogaczem, którego ludzie podobnie jak Ty nazywają grzesznikiem. Wpierw bogacz, potem przypowieść o minach, a Ty mówisz, że ta przypowieść na pewno nie jest o bogactwie... Mowa tu o dobrych, przedsiębiorczych sługach, którzy otrzymali w nagrodę władzę nad miastami. Czy nie mamy być dobrymi sługami i królować w przyszłym królestwie?

Dołączam do apelu tego "gościa spod ciemnej gwiazdy", kocham ludzi bogatych i modlę się, by panowali nad swoimi dobrami

domingo33gda
ponad rok temu

nie nazywam bogacza grzesznikiem - nic zrozumiałes
polecam raz jeszcze
YT - "na co wydajesz swoje pieniadze - david platt"
szczegolnie przyjrzenie sie wesleyowi

hiob nie latał koło swoich pieniedzy a "wy" latacie naokrogło wokół swojego dorobku - jestescie pochłoniecoie dorobkiem - macie nawet zbory dorobkiewiczów
macie wszysto co sie kreci wokół dorobkiewiczowania - nie wokół wydawania

Rafał4
ponad rok temu

"korzeniem wszelkiego zła jest miłosc pieniadza - kiedy zaczniesz sie bofgacic nie uciekniesz przed miłoscią" jestem trochę osłabiony, byćmoże umysł mi niedomaga, ale z twojej wypowiedzi wynika, że bogaci kochają pieniądze i dalej, że bogaci trwają w grzechu.

Bogactwo jest niebezpieczne, ale sprowadzasz je do źródła wszelkiego zła... Co z tego, że unikniesz jednego bożka, jak wpadniesz w stu innych

domingo33gda
ponad rok temu

to jest masakra ze funkcjonują takie basnie jak te ze obrotni w zamian za swoa obrotnossc finansowa dostaną mista do zarzadzania -nie jestem nawet w stanie okreslic potegi tej masakry rodem z basni joela ostena i ruchu "wiary" a raczej ruchu odstepstawa

Rafał4
ponad rok temu

Tu nie chodzi o samą obrotność finansową, przed przypowieścią o talentach jest podobna przypowieść o dziesięciu pannach. Leniwych sług w królestwie nie potrzebują. Zupełnie już nie wiem o co Ci chodzi :x

domingo33gda
ponad rok temu

o co mi chodzi -o to ze to nie jest o bogactwie a bogactow jet tylko obrazem dla przyposiweci
krolowował bedzie "wesley" nie "osteen" ani pogibani odwracacze prawdy dla łechtania swego ucha

Rafał4
ponad rok temu

Przypomina mi to ostatnią dyskusję o porządliwym patrzeniu na kobietę. Rozumiem, że proponujesz, by nie patrzeć na kobiety wcale? Jest to jakaś opcja.. Możesz wydłubać sobie oko jak proponuje Jezus, ale jakim prawem sądzisz tych, którzy oka nie wydłubali? Dlaczego osoba bogata miałaby nie wejść do Królestwa? Nie będzie dla niej łatwo, ale nie jest to niemożliwe.
Już raz tłumaczyłem, że przypowieść o minach można traktować także w ramach powiększania majątku. Bycie chrześcijaninem oznacza między innymi zmianę sposobu myślenia, myśląc po ludzku zawsze będziesz miał sprzeczności w Biblii lub dochodził do absurdalnych wniosków.

domingo33gda
ponad rok temu

nie sadze - poprostu wydłubuje a jesli wy nie chcecie to sobie patrzecie no co tylko chcecie
sa pijaciy i rozpustnicy ktorzy twierdza ze sa tez chrzescijanami - ich sprawa co twierdza

dla mnie bredzą

Sławka
ponad rok temu

Domingo,lubię cię :):)

Kingu
ponad rok temu

Najciekawsze jest to, że większość działań ludzi głoszących ewangelię i pomagających innym opiera się na sponsoringu tych, którzy mają i dają (patrz cytat wcześniej o zamożnych kobietach,które służyły Jezusowi i uczniom swoimi majętnościami).

Mam wrażenie, że nasłuchałeś się Domingo różnych teologów sukcesu i teraz wszystkich, którzy mówią o pieniądzach wrzucasz do tego samego worka. Ja też się zetknąłem z ewangelią sukcesu i spłukałem przy najbliższej wizycie w WC ;-)

My tu mówimy o relacji z Jezusem, i o tym że jedni mają więcej, jedni mniej, od jednych oczekuje się dzielenia z innymi, od innych gromadzenia. Nie wiem jaka jest Twoja rola, ale nie potępiaj tych którzy robią inaczej - są przecież innymi członkami tego samego ciała.

Jak już napisano - nie pieniądze ani bogactwo są problemem ale ich umiłowanie. Ja dodam od siebie że poleganie na ich mocy jest zgubne, zamiast polegania na mocy Stwórcy, do którego i tak wszystko należy. Podobnie jest z władzą. Ba, nawet jak będziesz służył darem uzdrawiania to też możesz popłynąć bo pomyślisz z czasem że to dzięki twojej duchowości.
Pisz dalej, fajnie się dyskutuje :)

Martin
ponad rok temu

O, widzę, że znowu pojawiła się koncepcja demonstrowania miłości go Boga poprzez demonstrowanie odrazy do ludzi.

Odwyk to nie ława sądowa ani tym bardziej sąd ostateczny. Jezus sobie sam zdecyduje kto będzie królować, bez naszej pomocy. A nawet jeżeli ktoś wie coś więcej, to o dojrzałością jest zostawianie takich sądów dla siebie, a nie rzucanie wyroków w co drugim zdaniu. Opinię można wyrażać bez "patałachów", "bredni" i oceniania kto komu czym ucho łechta.

Najbardziej łechtające jest szukanie okazji do oceniania kogo za co należy potępić.

Jak już wyrokować o innych to sprawiedliwie, a jak sprawiedliwie to ostrożnie, a nie rwać się do tego jak pijak do wódki. Jakby to cokolwiek dobrego komuś dawało, gadanie o cudzym życiu zamiast myślenie nad swoim. Jezus mówił, żeby raczej w ogóle nie wyrokować.

I ja o to samo tutaj poproszę.

domingo33gda
ponad rok temu

skoro ją spłukałes to na moje dobrze zrobiłes bo tylko na to zasluguje ten stek bredni

miejcie sobie ile chcecie - owszem umiłowanie i poleganie na nich
nie lubie i nie bede lubił basni rozpowszechnianych przez ten OGROMNY ruch - a jak nawet tu widac ich basnie maja sie wysmienicie

Rafał4
ponad rok temu

Masz bardzo autorytatywne podejście. Skreślasz opinię kogoś tylko dlatego, że należy do jakiegoś ruchu, poszedł na jakieś spotkanie lub ma powiązania z "tajnymi organizacjami". Nawet jeśli dany ruch nie głosiłby całej prawdy, to negowanie tego co mówią nie sprawi, że będziesz miał rację.

"Nie pozwalajcie również, aby was nazywano mistrzami, bo jedynym waszym mistrzem jest Chrystus."
Uważaj na efekt autorytetu i na osądzanie innych, zauważyłem, że wielu protestantów ma z tym problem

domingo33gda
ponad rok temu

nie nie mam na podstawie domysłow bo "ktos gdzies" ale na podstawie proroctw Pisma a jesli Ty ich nie znasz to nie moj problem
nie moj problem ze ani znasz antychrysta syna zartracenia ani znasz matke wszetecznic ani temple of malta ani jezuitów z kryształowej katedry - zreszrta watpie bys cokolwiek znał bo skupiliscie sie na klaskaniu choc Piotr wyraznie pisze ze to nie klaskanie ale proroctwa sa pochodnią - wam pochodnia jest klaskanie i tak tez bładzicie po omacku

Sławka
ponad rok temu

Domingo, kogo miałeś na myśli pisząc "dobrze,że ją spłukałeś, to na moje dobrze zrobiłeś "?

domingo33gda
ponad rok temu

"ewangelie" "sukcesu" oczywiscie ;)

Sławka
ponad rok temu

Sprytna odpowiedź :)

domingo33gda
ponad rok temu

te miałem na mysli te dzis głoszona wszem i wobec i te głoszona w sercach swoich od wieków rowniez - ale zeby wiedziec o co chodz wystarczy wejsc i posłuchac tej dzisiejszej dokładnie o te chodzi o te pełna pozadliwosci dla swojego krolowania

marek
ponad rok temu

Co do patrzenia na kobiety,mozna brac przyklad z bogatego Hioba, ktory zawarl umowe ze swoimi oczami.

Czarnobrody
ponad rok temu

To mniej więcej taka umowa jak ze swoją ręką podczas wbijania gwoździ. Nawet mało to poetyckie.

megg
ponad rok temu

:)
A wszystko to kwestia świadomości, ot i tyle...każdy ocenia wszystko ze swojego pułapu.

Albo się Jezusa rozumie, albo nie....i nie mnie oceniać...kto rozumie, a kto nie :)

Ale...
Fakt jest taki:

"19Nie gromadźcie sobie skarbów na ziemi, gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się i kradną.
20Gromadźcie sobie skarby w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną.
21Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje.
22Światłem ciała jest oko. Jeśli więc twoje oko jest zdrowe, całe twoje ciało będzie w świetle.
23Lecz jeśli twoje oko jest chore, całe twoje ciało będzie w ciemności. Jeśli więc światło, które jest w tobie, jest ciemnością, jakże wielka to ciemność!

24Nikt nie może dwom panom służyć.

Bo albo jednego będzie nienawidził, a drugiego będzie miłował; albo z jednym będzie trzymał, a drugim wzgardzi.

Nie możecie służyć Bogu i Mamonie." Mt6,19-24

I aby się nie przechwalać...ja jednak Jezusa nie rozumiem..jeszcze nie, ale dopuszczam myśl, że pieniądz je "be" i kombinuję jak się od tej matni uwolnić.

Bo przecież mogę żyć przyzwoicie..i 5-ty samochód może nie jest już mi niezbędny?
I tona złota w piwnicy..

domingo33gda
ponad rok temu

i nie zrozumie sie "jezusa" jesli nie zrozumie sie ze ten swiat to tylko jest poróbą generalną przed własciwym zyciem

pytaniem nie jest tyle "jak przezyjemy to zycie" ale jak zdamy tym zyciem egzamin dojrzałosci - a dojrzałoscią jest zycie Z WIARY ;)
nie z siebie ani nie ze swoich dobrodziejstw ani ze swojego zarządzania ani ze swojego dobra nawet ani.........

megg
ponad rok temu

cd z Mt - a co tam :)
25Dlatego powiadam wam: Nie troszczcie się zbytnio o swoje życie, o to, co macie jeść i pić, ani o swoje ciało, czym się macie przyodziać. Czyż życie nie znaczy więcej niż pokarm, a ciało więcej niż odzienie? 26Przypatrzcie się ptakom w powietrzu: nie sieją ani żną i nie zbierają do spichlerzy, a Ojciec wasz niebieski je żywi. Czyż wy nie jesteście ważniejsi niż one? 27Kto z was przy całej swej trosce może choćby jedną chwilę dołożyć do wieku swego życia? 28A o odzienie czemu się zbytnio troszczycie? Przypatrzcie się liliom na polu, jak rosną: nie pracują ani przędą. 29A powiadam wam: nawet Salomon w całym swoim przepychu nie był tak ubrany jak jedna z nich. 30Jeśli więc ziele na polu, które dziś jest, a jutro do pieca będzie wrzucone, Bóg tak przyodziewa, to czyż nie tym bardziej was, małej wiary? 31Nie troszczcie się więc zbytnio i nie mówcie: co będziemy jeść? co będziemy pić? czym będziemy się przyodziewać? 32Bo o to wszystko poganie zabiegają. Przecież Ojciec wasz niebieski wie, że tego wszystkiego potrzebujecie. 33Starajcie się naprzód o królestwo (Boga) i o Jego Sprawiedliwość, a to wszystko będzie wam dodane. 34Nie troszczcie się więc zbytnio o jutro,.

domingo33gda
ponad rok temu

dokladnie jak cytujesz :)

czy teraz łatwiej zrozumiec jak bogactwo przeczy wierze?
jak zabija wiare?

bogaty w innych sprawach poklada wiare - bogtatego wiara krazy wokół siebie
byc bogatym to przeklenstwo ;) módlcie sie byscie nie byli bogaci :) bo łatwiej.....
rozdawac rozdawac rozdawac a nie zbierac na czarna godzine i zbierac i zbierac samo zbieranie na czarną godzine juz przeczy wierze

megg
ponad rok temu

"mając w sercu miłość -masz wszystko, nie mając miłości- nie masz nic"
ja się z tym zgadzam...choć nie wszystko jeszcze rozumiem

polecam to ...do przemyślenia...
niezaleznatelewizja.pl

O poezji budzącej się duszy czyli „Podróży Wariata”.

Kingu
ponad rok temu

domingo, jak ulał tezy do "chrześcijańskiej międzynarodówki" - zabrać, rozdać i wszyscy będą szczęśliwi, bo przecież o jutro nie trzeba się martwić. Tylko że jakoś Jezus bardziej martwił się o to gdzie jest twoje serce, a nie portfel.
W zasadzie to równie dobrze mógłbyś zacząć krytykować małżeństwa, bo przecież lepiej jest być samemu - można dużo więcej dla Boga zrobić, jeździć, żyć z wiary i co łaska, głosić po nocach i w ogóle pokazywać że nie warto nic mieć.

Żyć z wiary nie oznacza nic nie mieć, ale oznacza pokładać nadzieję w Zbawicielu. Wtedy nie ma znaczenia twój stan posiadania czy nieposiadania. Ale trzeba wyjść ponad swój własny stan żeby zobaczyć inne.

domingo33gda
ponad rok temu

debatujesz sam ze sobą? gdzie napsałem ze trzeba nic nie miec a kto cos ma ten zły?
nie debatuje z Twoimi myslami ale z tym co tu sie mowiło głownie w postach Rafał4

Podobne odcinki: