YouTube kontra Bóg

3 lata temu

Maraton trwa

Zostało odcinki do końca.
38min

Ten odcinek mówi o największej chorobie XXI wieku - o współczesnych narkotykach. O hiper-stymulacji mózgu i o jej konsekwencjach. Dowiesz się w czym najbardziej szkodzi pornografia i co jest od niej gorsze. Pokażę ci też jej konsekwencje na zdjęciach. Widzę, że pojawiają się dilerzy Boga i mam bardzo złe zdanie na temat tego zjawiska. Poważnie: oprzytomnijcie, ludzie.

Dyskusja

Martin
3 lata temu

Podaję link do porno-wykładu, o którym była mowa.
To jeden z niewielu filmów na YouTube, z którymi autentycznie warto się zapoznać:

www.youtube.com

Wilkowsky
3 lata temu

Dobry odcinek Martin, bardzo dobry. Uświadomiłeś mi, że kurde ja też się poddaje tej hiperstymulacji, która mi tu mózg sterylizuje, tak, że nie jestem w stanie niczego produktywnego spłodzić. Nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy za bardzo, młody jestem, dla mnie tak było od zawsze.

Dzięki za ten odcinek!

McMaciek
3 lata temu

ŚWIETNY ODCINEK!
Dał mi tyle do myślenia, że aż mnie głowa rozbolała.
Świetny, naprawdę świetny!
Idę go publikować znajomym.
Dzięki za niego!

SylwekB
3 lata temu

Ja też dziękuję! Nic dodać, nic ująć.

Powała
3 lata temu

@ 27:50 - Uuu... będą ciche dni. No chyba, że Agnieszka jest inna niż kobiety które ja znam/znałem.

Piotr
3 lata temu

Nie żebym coś promował ale używanie słowa narkotyki jako synonimu tych substancji które przyśpieszają działanie płatów czołowych (cola, kawa, heroina, kokaina, amfetamina) jest wylewaniem dziecka z kąpielą. Część substancji działa dokładnie przeciwnie czyli spowalnia działanie mózgu i w takich przypadkach uleczenie następuje dosłownie w kilka godzin. Więc nie trzeba czekać np. 2 miesięcy. Tak jak z nagraniami typu i-dose różne pigułki działają na różne części mózgu.

David Graeber w książce "Dług - pierwsze 5 tysięcy lat" przedstawił mapę miejsc ulokowania świątyń na kuli ziemskiej i te miejsca pokrywają się z tzw. siatką bogów. A te świątynie to pewnego rodzaju urządzenia (nie w znaczeniu lodówka, żelazko..., a w znaczeniu pierścień z runami, korona, święty obraz....) wyrównujące fale mózgowe ludzi tam przebywających do zakresu przekrojowo nazywanego alfa, czyli takiego stanu w którym ludzie przejawiają boskie cechy względem otoczenia.

A z technicznego punktu widzenia niezależnie czy się użyje odpowiednich substancji roślinnych, dźwięków czy świątyni efekt czyli uleczenie z rozkojarzenia jest ten sam - bez czekania.

Powała
3 lata temu

Poza tym - sakramencko dobry odcinek.

Pytajmierz
3 lata temu

@Martin
Myślę, że taka hiperstymulacja jest oznaką naszych czasów. Ludzie coraz częściej skupiają się na "human multitaskingu", chcą więcej i szybciej, bo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Dawniej nikt nie słyszał o FOMO (ang. fear of missing out), czyli o lęku przed tym, że coś nas ominie.

Powiedziałeś o złych stronach tego zjawiska, ale jakie remedium proponujesz? Zostanie "youtubestronautą"? :D Do tego trzeba dużo silnej woli, którą nie każdy posiada. Do tego świadomość o tym, że ma się nałóg, wpędza nas w jeszcze większy dołek i przysparza nam więcej zmartwień - im więcej myślisz o tym, jak się pozbyć nałogu, tym częściej o nim myślisz. A jak odejdziesz od nałogu na dłuższy okres, to istnieje ryzyko, że po jakimś czasie powinie ci się noga i nałóg wróci ze zdwojoną siłą.

Tomek z uszami
3 lata temu

Ej Martin Martin :)) interpretować ludzi po jednym objawie - bałaganie... Wybacz ale znam pedantów z którymi nikt nie wytrzyma dłużej kilka minut, bo przy nich nie wolno nic zrobic inaczej niż oni sobie wyobrażają.

Ten koleś na tej tablicy miał OCD, równie dobrze można pod OCD wstawić brak możności patrzenia na bałagan lub nadmierne zwalczanie go.

PS: Pamiętaj, nie da się interpretować jedynie słusznie po jednym objawie, Aga będzie wściekła i ma ku temu prawo :P

Orish
3 lata temu

Odcinek daje do myślenia jak jasna cholera. Sam się czasem łapię na różnych takich rzeczach. I pewne rzeczy przestaję robić, choć mi się chce, nie dlatego że jakieś przykazanie zabrania czy ktoś mi kazał, tylko po to, żeby samemu sobie udowodnić, że mam nad tym kontrolę. Wtedy czuję wolność, bo mogę znowu zacząć to robić, ale z własnej woli.

Ale z Odwykiem mam duży problem, bo z jednej strony czuję pewien rodzaj uzależnienia, a z drugiej cholernie dobre tu rzeczy są, które bardzo pomagają.

Wątku Agi proponuję nie poruszać.

Martin
3 lata temu

Remedium? Odwyk. Ograniczyć doznania, filmiki, youtube'y i wszystko, co mocno stymuluje.

Następnie iść do lasu. W góry. Książki grubsze poczytać, po kawałku dziennie. Narzucić sobie parę zasad i granic. I znaleźć sposób, żeby wymusić na sobie przestrzegania tego. Tu się przydaje przyjaciel.

Tomek masz dobre uszy, ale naprawdę spodziewasz się, że diagnozę bym stawiał po jednym objawie? Mogę wymieniać te objawy przez parę minut, one od lat kwitną. Ale nie o to chodzi, zresztą znam na pęczki ludzi, których życie wydaje o wiele gorsze owoce. Można się przestraszyć.

Chciałem tu pokazać widoczny, wyraźny przykład, najlepiej jakiś symboliczny. Jedną z wielu konsekwencji życia mózgu w trybie "porno".

Znam ludzi, którzy po 10 latach uczenia się angielskiego nie umieją się przedstawić. Znam takich, których jedyne zajęcie w życiu to granie w gry, pijawki co żyją na cudzy koszt, bo nie są w stanie wytrzymać z pracy dłużej niż kilka dni. Znam ludzi po studiach co piszą na poziomie podstawówki. Depresja, nihilizm, agresja są wszędzie.

Więc to, że ktoś nie kończy niczego, bo zaraz zapomina co zaczął, to akurat mało szokujący objaw. Ale przeszkadza w życiu bardziej niż większość chorób.

CzłowiekBat
3 lata temu

Świetny odcinek! otwiera oczy i każe się zastanowić nad sobą. dzięki!

Czarnobrody
3 lata temu

Ciekawe czy Martinowi za tydzień zejdą sińce, jak podmiot prezentacji w odcinku zobaczy prezentację.

Andrzej
3 lata temu

Masz dużo racji i słusznie zwracasz uwagę na nasze uzależnienienia - także od stymulacyjnych bodźców.

Szkoda tylko, że tak ciekawy wykład jest trudny do słuchania z powodów technicznych. 1. Przesterowany i przez to zniekształcony dźwięk. 2. Za głośny podkład muzyczny.

joAnna
3 lata temu

Fajne uzupełnienie do wpisu Crzszmana MAMBAŁAGA.
Też mam bałagan, nie tylko w pokoju. I czasem zastanawiam się czy lepsza jest postawa 'zwisa mi' co widzą znajomi (jak przestawił Krzysiek) czy może obłuda w postaci szybkiego sprzątania przed przyjściem znajomych i stawiania siebie w lepszym świetle.
Być wiernym w rzeczach małych można chyba odnieść i do takich ziemskich, małych spraw.

Dzięki Martin za odcinek!

megg
3 lata temu

Dajesz Martin do myślenia!...Dzięki!
i tylko widać, że słowa z piosenki Perfect'u ...nieaktualne...przynajmniej, te z ostatniej zwrotki...
".....
kiedy wolność wyszła by mi bokiem
wziąłbym ja za żonę jakąś młodą kwokę
miałbym posprzątane w domu oraz w głowie
umarłbym za życia w tym rodzinnym grobie
tak, ale po co?!
po co?
po co?
po co?
..."
no inne teraz są już dziewczyny :P

Andrzej Dubiel (Ondrii)
3 lata temu

Spoko odcinek. A z Agnieszką bym nie przesadzał, chyba nie będzie tak źle? :P
Owszem, różne dziewczyny znam, jedne za to by dały popalić a inne przyjęłyby to spokojnie (no skoro takie są fakty).

Dzięki za odcinek!.

Kacper1
3 lata temu

Minuta 27-28 >> Co zrobić, kiedy nie ma już miejsca na biurku? Zwiększyć DPI myszki!

Martin nie martw się, ciebie się słucha dlatego, że masz coś
ciekawego do powiedzenia. A nie dla rozrywki.

Łukasz2
3 lata temu

Niezłe, nie zwróciłem na to wcześniej uwagi i sam mam z tym problem

Vito
3 lata temu

Ja sie dalej zastanawiam czy to nie jest efekt ogladania telewizi, nie patrzenie na filmiki. Ja to traktuje jako rozrywke i tak nie mam zamiaru sie uczyc niczego jak patrze na youtube tylko sie posmiac

Martin
3 lata temu

A myślisz, że jak będziesz traktować truciznę jako lekarstwo, to ci będzie mniej szkodzić?
Co za różnica jak to traktujesz i po co wchodzisz? To działa na mózg tak czy inaczej. A czy widać efekty to już musisz sam ocenić.
Policz ile książek przeczytałeś.
Zobacz ile projektów dokończyłeś, a ile jest niedokończonych.
Sprawdź czy robisz w życiu coś systematycznie.
I tak dalej.
A to jak kto co traktuje to w tym wypadku żadnego znaczenia nie ma.

A telewizja działa podobnie zresztą. Ale nie tak samo. W internecie się samemu klika, więc jest pozór działania. Mózg interpretuje to tak, że jest się natychmiast nagradzanym za "działanie". Co uruchamia cały ten mechanizm hiperstymulacji.

A przy telewizji tego efektu nie ma, bo tam się niczego nie robi. Nagroda jest za nic, za trwanie po prostu. Klikanie po krótkie i intensywne bodźce, przyzwyczaja do szybkiej nagrody za krótkie działanie. Ale telewizja już nie. Telewizja dalej przyzwyczaja do krótkich impulsów, ale przynajmniej mózg nie sądzi, że to on sam się "napracował".

Porównajcie to ze zjawiskiem, w którym widz uważa, że to on mnie nagradza dając mi "suba". Paranoja. Przecież nie daje, tylko bierze, a cała jego praca to kliknięcie.

dwukwiat
3 lata temu

Zachęcam do przeczytania w wolnej chwili www.eioba.pl

Koras
3 lata temu

Bardzo dobry odcinek. Otworzył mi oczy na wiele kwestii. Widzę skutki tej hiperstymulacjii u siebie, i teraz już wiem czym to jest spowodowane, czas na odwyk od youtuba.

A swoją drogą ciekawa byłaby debata na jakiś temat Martina(albo Huberta) z tym gościem.

Crzszmannn
3 lata temu

Odcinek fajny, i wiele fajnych rzeczy mówi. Masturbatorzy pochowają się po kontach pewnie :P

Ale co do oceny gościa, to się nie zgodzę. Jakiś majstersztyk to nie jest, ale da się fajnie posłuchać. Oglądałem wcześniej jeszcze, przed Twoim odcinkiem, jego filmik nt. zaśnięcia w Duchu Świętym i był całkiem dobry. Jego mankamentem jest nie to, że robi ze swoich produkcji "narkotyk", tylko to, że jest on najzwyklejszą mieszanką Dema, Niekrytego Krytka i Bez Imprimatur. Dlatego to tak wygląda. Tak przynajmniej ja to widzę.

Vito
3 lata temu

Jest tu cos na rzeczy. Z tego co mowisz to caly internet jest podly, wszystko zas wymaga jednego klikniecia i lecimy prawda? Nie wiem czy powiazanie youtube z teoria szybkich nagrod i cala ta psychologia to nie przesada. Co do pornosow to tu jest jasna nagroda, przynajmniej dla mnie chlopa :P. Ja tylko opisoje moje wrazenie i nie pisze 'wiekszosc tak robi' bo wiekszoci nie znam. Z mojego doswiadczenia zas telewizja jest duzo gorsza pod tym wzgledem, nie dosc ze duzo programow polega na takich cieciach i wstawkach to jeszcze jestesmy bezsilni bo ramowki nie zmienisz.

A tak to juz niestety jest ze na starosc juz tak trudniej gonic z tepem mlodych, i odnosi sie wrazenie ze wszystko robia naopak, szybko i nie dokonca. (Nie chce cie nazwac starcem :P ale jestes juz raczej w dojrzalym wieku :)

Nie popadajmy w paranoie, nie kazdy przekaz obrazowy niesie ze soba takie ryzyka a wejscie na yt zeby obejrzec pare filmikow czy vlogow nikomu krzywdy nie zrobi. z umiarem jak wszystko oczywiscie. Ja osobiscie wole radio, tam jest sama tresc i wyobraznia.

gulakov
3 lata temu

Zazwyczaj nie piszę komentarzy, ale tu muszę zinterweniować. Bardzo ważną kwestię dotyczącą pokolenia wychowanego na bodźcach poruszył Martin. Często nazywa się ich pokoleniem Y i w Polsce są to osoby urodzone zazwyczaj po transformacji ustrojowej. Niestety za mocno skupił się na wadach tej kategorii ludzi. Przede wszystkim błąd został popełniony w ocenie braku przydatności takiego przekazu. Takie działanie (hiperstymulacja wedle definicji Martina) jest właśnie jednym ze skuteczniejszych metod dotarcia do tych ludzi. Rozumiem, że może Martin ma inny target, ale poczułem lekki niesmak słysząc zarzuty (niekoniecznie słuszne) odności "destruktywnego" wpływu na odbiorcę. Pozdrawiam i do usłyszenia w następnym odcinku:)

Kacper
3 lata temu

Cześć,
ah i ja się dołączę do osób o mieszanych uczuciach.

1) Temat youtuba i hiperstymulacji jak najbardziej trafiony, bardzo wartościowy. Wcale nie uważam żeby był jakoś szczególnie wyolbrzymiony. Im młodszych ludzi spotykam, tym większy wpływ hiperstymulacji widzę (siebie nie wykluczając, taki stary też nie jestem).

2) Temat "konkurencji" - tutaj Martinie pojechałeś bardzo ostro.
Publicznie nawrzucałeś człowiekowi który próbuje głosić ewangelię. Może robi to źle, może śmieje się w niewłaściwych momentach ale przynajmniej coś robi. Taki ma obowiązek. Niedawno Hubert mówił, że jak nie wiesz co robić to głoś Ewangelię. Będziesz popełniać błędy, będziesz się mylić, ale przynajmniej będziesz robić coś, co możesz poprawić, ulepszyć itp. I on to robi, wystawia swoją twarz na krytykę, filmik widziało 30k ludzi, ile w tym musiało być hejtu? I jeszcze dostaje kopa, że młody, że głupi. Pewnie prawda, jaki skutek odniesie obrażanie go? W jaki sposób taka postawa wpływa na chęć odwykowiczów do działania?

Martin
3 lata temu

Pokolenie Y to ja jestem. Pokolenie Y stworzyło internet.
Ale ja mówię o pokoleniu Z. "Z" jak "zombie". To jest pokolenie, które niczego nie tworzy.

Nie wiem, gulakov, czy próbowałeś już docierać do tych ludzi. Ja to robię od paru lat. Jeżeli przez "docieranie" rozumiesz zwrócenie ich uwagi na 5 minut, to pewnie, da się. Mam tu nawet wielkie sukcesy. Ale jeżeli rozumiesz przez to przekazanie jakieś treści, która ma nic nich wpływ i cokolwiek zmienia, to nie ma mowy o żadnym docieraniu. To po prostu nie działa. To jest jak próba zmieniania karpia w orła za pomocą podrzucania.

Ten człowiek nie przekazuje żadnej ewangelii. Co to za argument, że "coś robi"? To nie znaczy, że nie szkodzi. Jak każdego kto robi cokolwiek należy chwalić, to cieszmy się, że studentki uprawiają prostytucję. Przynajmniej coś robią, nie?

Nie krytykuję chłopa za mniej czy bardziej udane próby, tylko za wybór narzędzia, które niszczy umysły ludzi.

Skutek jaki będzie? Dla niego żaden, on nie posłucha, nawet nie chce gadać ze mną. Ale inni zwrócą uwagę na problem, że w pościgu o przyciągnięcie uwagi ludzi są granice. Że nie wszystkie chwyty są OK. Że można manipulować dla dobra ludzi, a można też ich kosztem.

Martin
3 lata temu

Dodam tylko jeszcze, że walka z hiperstymulacją właściwie nie jest skazana na porażkę, tylko na sukces. Na tej samej zasadzie jak zadłużanie się jest skazane na bankructwo.

Po prostu człowiek, który ma już zaawansowane konsekwencje tego szybkiego klikania i migotania, nie jest w stanie prowadzić wartościowego życia. Nie nauczy się, nie kończy projektów, nie usiedzi w jednej pracy, nikt go nie chce zatrudnić, nikt z nim nie współpracuje, nie potrafi budować dłuższych relacji z ludźmi.

Więc albo skończy na dnie życia albo musi zareagować.

Problem z ludźmi jest taki, że rzadko potrafią się zmusić i zareagować na problem wcześniej, tylko czekają w nieskończoność nie wiadomo na co. Ten sam efekt widzimy jak patrzymy na zadłużone zachodnie kraje, które już dawno powinny zareagować. Ale ludzie nie chcą, odkładają i wydają więcej. Dziś jest już pewne, że problem długu się wyleczy. Tak samo jest pewne, że hiperstymulacja też się skończy.

Ja bym tylko chciał, żeby ludzie przestraszyli się wcześniej. Żeby zaczęli kontrolować te swoje doznania, ograniczyli się, kiedy odwyk jeszcze nie boli tak bardzo.

Ale ci co wykorzystują ten efekt dla popularności - to całkiem inna sprawa.

Hajnoś
3 lata temu

Trochę może nie do tematu, ale... chciałem sobie ostatnio kupić płytę w internetowym sklepie muzycznym, okazało się, że jest 10 wersji tej jednej płyty: wersja deluxe, super digipack deluxe, super extra pack with bonus track, potem jeszcze raz to wszystko z innymi okładkami i w różnych kolorach... Normalnie k... paranoja jakaś, to też jest jak hiper-stymulacja mózgu.

Mam nadzieję, że 3 płyta Martina, która jeżeli w końcu powstanie, będzie po prostu zwykłą płytą ze zwykłymi piosenkami :)

Kacper
3 lata temu

Martinie, mylisz krytykę z obrażaniem. Co innego jest powiedzieć komuś, że narzędzie które wybiera jest złe, że przynosi słabe skutki, a co innego mówić o kimś publicznie, że jest głupi. Nie tyle dyskutuję z Twoją oceną tego co on robi, ale formą Twojej wypowiedzi.
Jest agresywna, prześmiewcza, insynuujesz, że z jest z nim coś nie tak. Wyobrażasz sobie Jezusa jak mówi do kogoś, że śmieje się nie w tym momencie, że chyba z nim coś nie tak? Po prostu drwisz z tego gościa.

Jeśli chodzi o prostytutki, to zobacz jak Jezus robił i jak to jest odległe od Twojej postawy. Porównaj siebie na miejscu Jezusa i tego gościa na miejscu prostytutki.

Co to za argument, że coś robi? Chce mu się, działa, to popełnia błędy. I owszem, jak ktoś popełnia błędy to można mu pomóc, trochę podpowiedzieć ale nie mieszać z błotem.

Sam kilka odcinków temu mówiłeś, że wolisz kogoś kto robi coś i odnosi porażkę, niż tego kto nic nie robi, bo on się czegoś nauczy. Ten drugi nigdy nie popełni błędu, ale też nigdy się niczego nie nauczy.

Martin
3 lata temu

Jeżeli mówienie głupiemu, że jest głupi nie jest krytyką, to jestem w dobrym towarzystwie. Biblia robi tak samo. I Jezus też. Znacznie gorsze słowa z jego ust padały i też ludzie nie zawsze rozumieli dlaczego aż tak na porządnych ludzi bluzga. Ale miał powód - zależało mu na ludziach, którzy są kierowani przez kogoś w przepaść.

Ostra forma to jeszcze nie agresja, ja tu nikogo nie biję. Mam prawo do swojego zdania? No to mam takie jakie mam. Czy zabraniam komuś mieć inne? Czy nie pozwalam wyrażać innej opinii? No to w czymże problem?

Powiedz mi, jak byś się zachował, kiedy by facet na ulicy okradał dwóch niepełnosprawnych? Zapewne byś kurtuazyjnie poprosił o zaprzestanie, zwracając szczególną uwagę, żeby przypadkiem nie wdać się w ocenę jego osoby.

No widzisz. A ja jestem taki prymityw, że mówię "złodzieju".

A tego typu produkcje więcej robią zła niż jedna kradzież. Radykalny to pogląd, ale uzasadniłem przecież. Dla mnie to jest ważne: rozmawiamy tu o sprzedawaniu Boga w formie narkotyków, a nie o kolorze sznurówek Mojżesza.

A z prostytutką różnica jest taka, że prostytutka krzywdę czyni tylko sobie. A nie 30 tysiącom ludzi. I nikt tego co robi nie nazywa "ewangelizacją".

Kacper
3 lata temu

To teraz ja powiem Ci jak to wygląda z mojej strony.

Ja widzę to tak, że bijesz człowieka na ulicy i ja staję w jego obronie. Widzę, jak śmiejesz się z niepełnosprawnego, mówisz że coś z nim nie tak.

Może ten niepełnosprawny wcześniej zrobił coś nie tak, tego nie kwestionuję, nie wiem.

Podchodzę i mówię, żebyś nie bił gościa, na co Ty odpowiadasz "W czym że problem, czy ja zabraniam inny bić ludzi?" Teraz mówisz, że bijesz go bo sprzedawał dzieciakom narkotyki, no OK, może to się trzyma kupy w Twojej ocenie. Hurra, udało mi się chyba Cię zrozumieć :)
Pozdrawiam ;)

Vito
3 lata temu

'Pokolenie Y to ja jestem. Pokolenie Y stworzyło internet.
Ale ja mówię o pokoleniu Z. "Z" jak "zombie". To jest pokolenie, które niczego nie tworzy.'

To jest krytyka? Moze zle czytam ale ja to widze tak:
Ja cos zrobilem a wy nic, wiec co mozecie gadac, bardzo jest to podobne do P. Walensy i jego tekstu ' a gdzie byles jak ja komune obalalem'.

Chyba nikt az tak strasznie nie generalizuje, Mlode pokolenie to prostytutki i dzieciaki z ADHD,

Martin
3 lata temu

Jak zatrudnisz paru maturzystów w swojej firmie to pogadamy.

Vito
3 lata temu

Nie chce miec wlasnej firmy, co wyklucza mnie z debaty. Co to za segregacja wogole, dlaczego nie patrzec na czlowieka a na date urodzin. Kompletnie nie rozumiem. Nowe pokolenie zostalo wychowane przez poprzednie, leniwe jak kazde a w Polsce jeszcze przesiaknietym socialem, czy sie stoi czy sie lezy cos tam sie nalezy. Ambicja zostania zatrudnionym przez panstwo i otrzymanie wysokjej emerytury po minimalnym czasie pracy i jest wynik, nie jakies filmiki na yt. Jest strasznie wiele rzeczy ktore wplywaja na 'tworczosc'. Ty np. mojej nie zobaczysz bo nie ma jej w internecie, co nie znaczy ze nie istnieje. Ale co ja tam moge wiedziec, nie mam audycji co tydzien, nie pisze piosenek, nie gram na gitarze no i firmy tez nie mam.

Norbi
3 lata temu

Odcinek świetny! Udostępnię znajomym :)

Ella
3 lata temu

"Nowe pokolenie zostalo wychowane przez poprzednie, leniwe jak kazde..."
To tylko odbicie piłeczki, a nie wzięcie odpowiedzialności w swoje ręce. Nie chodzi znalezienie winnego, ale o świadomość, bo tylko będąc czegoś świadomym, można to zweryfikować. Stare pokolenie to ja. Muszę stanąć w obronie mojego pokolenia. Byłyśmy porządne i sprawą ambicji było dla nas miecz posprzątane.
Chciałam podzielić się tym co wiem. Córka mi mówiła, że bardzo trudno dzisiaj o fajnego, normalnego chłopaka, bo wszyscy bardzo są "uświadomieni pornusami" i biorą za normę to, co tam się pokazuje. Nie potrafią cieszyć się z normalnej bliskości, a robią z intymności zadanie z dużą ilością figur i sprzętu, w którym drugi człowiek staje się rzeczą drugoplanową, a najważniejsze jest zastosowanie możliwie wielu udziwnień.
W takiej sytuacji budowanie związków jest bardzo trudne.

megg
3 lata temu

Ja tylko dodam, że Gościu przejął "styl" M Max Kolonko, trzeba przyznać, że wzorzec dobry...ale jednak to podróba...treść ok...tylko trudno oprzeć się pewnemu wrażeniu...co do "herbatki":P
ale to Ty Martin zainteresowałeś nas tym człowiekiem...
zwłaszcza, że ja na yt bywam sporadycznie ;)

Kaczor1
3 lata temu

Dobrze powiedziane o tych pornolach. Zaraz widać że wiesz o czym mówisz. pozdrawiam

kratery.com
3 lata temu

Ciekawy wykład. Dziękuję.

TosiekAnonimek
3 lata temu

Bardzo trafna opinia o wspolczesnych "narkotykach" medialnych. Prawda jest taka, ze tego swiata juz nie da sie uratowac. Czy ogladalnosc Odwyku jest mniejsza od populisty katola ?... Skutkiem dzialania Odwyku jest zbawienie wielu, ktorzy sa Bogu wdzieczni i oddani. Dzialanie "konkurencji" prowadzi tylko do tloku w szerokiej bramie, tuz za koncem autostrady, wiodacej ku zatraceniu. Trzodka jest moze i mala ale wysmienitej jakosci. Martin. Nie zrazaj sie czyms takim. Efekty Twojej pracy sa wspaniale i Niebo sie z nich raduje. Niech Tobie i tym,ktorzy Tobie pomagaja Bog blogoslawi. Pozdrawiam z daleka. Tosiek.

Adamek
3 lata temu

Super odcinek.Dzięki WIELKIE.Aha.Popieram Tośka.Pozdro.

Maja1
3 lata temu

Dałam radę wysłuchać do końca : ) ale przyznam, że uczyłam się w tym czasie.

Mówisz sensownie, Twoje filmiki są pożyteczne i tym konkretnym dałeś mi naprawdę mocno do myślenia. Mam dokładnie problemy z tym wszystkim co mówiłeś, jest to przerażające.

Myślę, że przyszedł czas na ogarnięcie swojego życia.
Dziękuję Ci

Artoooooor
3 lata temu

"Powiedz mi, jak byś się zachował, kiedy by facet na ulicy okradał dwóch niepełnosprawnych?"
Co to za porównanie? Facet okradający dwóch niepełnosprawnych celowo działa na ich szkodę. Podobnie jak diler narkotyków, więc według mnie to porównanie jest za mocne. Gość z YouTube próbuje przekazać coś dobrego. A co to zmienia? A no to, że ktoś, kto nie ma celu w złym działaniu może dać się przekonać do jego zmiany - zakładam, że gość naprawdę chce coś dobrego zrobić, a nie tylko zdobyć pierdylion++ wpisów.
Temat nadaje się bardziej na spotkanie z nim przy piwie/kilka maili i wygarnięcie wszystkiego, nie na publiczne mieszanie z błotem. Albo przynajmniej to drugie dopiero, jeżeli to pierwsze nie zadziała. No chyba, że próbowałeś właśnie w tej kolejności.
Jeżeli chodzi o ogólną diagnozę co do YT, telewizji, gier i życiowego bałaganu, jaki powodują, to się zgadzam i widzę skutki u siebie. Niestety. No cóż, dzięki za zwrócenie uwagi na problem.

Michal4
3 lata temu

Dziwne, niby rozumiesz, tv nie ogłupia ludzi tylko ludzie sami chcą oglądać głupoty (większość). A jak mówisz o pornolach to jakimś cudem już to pornole same się klikają tak? I zmieniają? Nie, przeciętny człowiek tego chce. Mnie denerwują takie pornole które zbyt szybko zmieniają sceny bo nie mogę się skupić. :P Wole oglądać jeden konkretny z długimi scenami. I wcale nie muszę klikać bo tego nie lubię, tak samo jak nie lubię bzdurnej tv czy pociachanych filmików na YT. Ale większość ludzi to lubi i to ogląda, przecież nikt na silę nie karze tym ludziom zmieniać pornola co parę sekund...
Mało tego, o ile na programy w tv i YT nie masz wpływu bo ktoś je zmontował to juz na oglądanie pornoli i nie przełączanie na inny co chwile masz wpływ. A i tak to robisz, bo pornol Ci karze? Nie bo człowiek już wcześniej tego potrzebował, może i faktycznie nauczony wcześniej innymi mediami ale to nie wina pornoli w takim razie że je przełącza ciągle.

Marcin Korneliusz
3 lata temu

Pewnego razu wysłałem znajomemu z uczelni dwuminutowy filmik, na którym gość nagrywa na ukrytą kamerę jak to idzie korytarzem i chwyta obcych ludzi za rękę, a oni reagują na różne sposoby (www.youtube.com
Śmieszne? Dla mnie tak. Dla znajomego nie.
Odpisał, że całkiem fajne, ale cały czas dzieje się to samo (sic!). On ogląda tzw. Vines, czyli filmiki, które trwają 6 sekund - te mu się nie nudzą.
Ciekawe, kiedy mu całkiem przestanie stawać.

Aa, i polecam wykłady TED, można pomyśleć w trakcie nad danym zagadnieniem. Tak samo jak można myśleć podczas audycji Martina. A na YouTube to już niekoniecznie. Tam można tylko chłonąć, na myślenie nie ma czasu.

frog
3 lata temu

też łapię się na tym, że jak mam obejrzeć 25-minutowy odcinek programu, w którym ludzie siedzą przy stole i po prostu ze sobą gadają o czymś tam, i nie ma tam żadnych cięć, to oglądam kilka minut, sprawdzę to albo tamto w necie, znowu popatrzę kilka chwil, znowu coś posprawdzam, czasem fragment programu poleci w tle jak przeglądam pocztę i wtedy w ogóle nie wiem, o czym była mowa... jak chcę pooglądać całość na raz, to muszę usiąść z czymś, co zaangażuje mi ręce, np. miska makaronu albo jakiejś kaszy, żeby nie dało się przełączać myszką.

Martin
3 lata temu

No ja też mam ciągoty takie.
Daję radę, bo stawiam opór. Ale wiem, że jak odpuszczę to mnie wciągnie szybko.
Walczę, walczę, tresuję się, zmuszam do dłuższych wysiłków, unikam sieczki.

Ale ciągle jestem zarażony. Wiem, bo na przykład jak biorę sobie dłuższy projekt, taki co praca trwa kilka dni, albo kilkanaście, to jest mi strasznie trudno wytrzymać, żeby się nie dać "przełączyć". To jest duży problem dla mnie, bo jak się dam przełączyć to nigdy nie zrobię nic większego. Odzwyczaiłem się od "dużych" projektów i to niedobrze.

grzes
3 lata temu

Odcinek trochę mnie zaskoczył . Sam miałem duży problem z filmikami różnego rodzaju . U mnie pomogło nawrócenie się . Przestałem pić a najczęściej po paru piwkach przychodziły takie ochoty na różne filmiki . Teraz problemu nie ma . Ale nie wiem czy sam bym sobie poradził pewnie było by ciężko. Brawo Martin dobra robota. Pozdrawiam

Tomek eM
3 lata temu

Ty jesteś dziwny Martin, ale ten gość zachowuje się gorzej niż ja po piątym joincie. Masakra :D Co do tematu - dokładnie tak! Problem ze wszystkim, od czego może się nasz mózg uzależnić, jest taki, że na rzeczywistość reagujemy z obojętnością. Mi się wydaje, że dzisiaj proponują nam przepis na obiad, w którym są same przyprawy. Smacznego.

Nikodem1
3 lata temu

Po prostu uzależnienie od zastrzyków dopaminy. fantastichabits.com

Koras
3 lata temu

Martin, co myślisz o zrobieniu debaty z tym gościem od tych filmików?

Martin
3 lata temu

To samo co locie na księżyc.

Koras
3 lata temu

Szkoda : )

Petro
2 lata temu

Tym odcinkiem Martin trafiłeś w sedno problemu, która jest widoczny w internecie od dłuższego czasu (Youtube, Facebook, Demotywatory różnego rodzaju).

Gdy trafiałem na takie superstymulujące filmiki, od razu je wyłączałem niezależnie od tego jak bardzo chciałem je wcześniej obejrzeć i zawsze się dziwiłem tym dużym liczbom obejrzeń.

Naświetliłeś Martin duży problem e-społeczeństwa, którego na razie nikt nie zauważa. Warto, by to nagranie rozpowszechnić - może w krótszej, 10-cio minutowej formie. Postaram się to zrobić w najbliższych dniach.

Jak na razie to są moje 3 ulubione odcinki:
1. Opis postawy faryzejskiej na przykładzie W.Cejrowskiego z odcinku 87.
2. Ten materiał.
3. Odcinek 130, gdzie komentujesz wypowiedź ks. Pawlukiewicza.

Podobne odcinki: